Strony

poniedziałek, 22 grudnia 2014

20 lakierów idealnych na święta

 Na blogu ukazały się już posty z lakierami idealnymi na lato i jesień, dlatego tym razem postanowiłam pokazać Wam moje typy lakierów na święta. W tym okresie bardzo lubię na paznokciach przede wszystkim czerwienie, granaty, bordo oraz złoto. W tym wpisie pokażę Wam aż 20 moich typów, mam nadzieję, że czymś się zainspirujecie, może jakiś kupicie albo odnajdziecie go w swoich zbiorach.



 Na początek klasycznie, czyli czerwienie. Bardzo lubię je solo jak i w połączeniu ze złotym lakierem. Na zdjęciu znalazł się też pomarańczowo-czerwony kolor z mnóstwem drobinek.

Od lewej: Lovely Gloss like gel nr 229, Essie Too too hot, Essie Snap Happy, Miss Sporty Clubbing Colours nr 304.



Moimi faworytami na sezon zimowy oraz świąteczny są odcienie bugundowe, buraczkowe i bordo.
Od lewej: Lovely Gloss like gel nr 237, Golden Rose Rich Color nr 28, piaskowy lakier z Wibo Wow glamour sand nr 2, Wibo Express growth nr 169, Golden Rose Rich Color nr 105, Essie Bordeaux.



Następnie wybrałam fioletowe oraz granatowe lakiery. Są wśród nich piaski, lakiery połyskujące oraz z drobinkami.
Od lewej: Mariza nr 58, Sally Hansen Salon Manicure Lovels Me Not, lakier piaskowy Wibo Wow glamour sand nr 3, Eveline Mini Max nr 425, Lovely Blink Blink nr 2.



Kolejna grupa lakierów to srebrne i złote. Lubię je zarówno solo jak i w połączeniu z innymi lakierami. Mój najprostszy sposób na troszkę inny manicure to pomalowanie wszystkich paznokci na jeden kolor oprócz serdecznego, który maluję brokatowym lakierem. Od razu inaczej się prezentuje. Przykład takiego manicure poniżej.
Od lewej: lakier z refleksami Wibo Express growth nr 471, mrożony lakier Editt nr 11, mrożony lakier Editt nr 10, Lovely Snow Dust nr 1.




Osobiście nie przepadam za zielenią na paznokciach, jednak odszukałam w swoich zbiorach ten oto lakier i wydaje mi się, że w połączeniu z innym lakierem, np. brokatowym będzie dobrze wyglądał. To taki "choinkowy", butelkowy kolor, można nim też zmalować właśnie jakiś wzorek na paznokciach. Jest to lakier Fash'n Studio firmy Astor nr 079.


I tak prezentuje się gromadka lakierów, które według mnie idealnie pasują na święta i zimę. Mam nadzieję, że każdy znajdzie wśród nich coś dla siebie. 


 

Napiszcie, czy któryś lakier szczególnie Wam się spodobał, czy macie jakieś z tych lakierów w swoich zbiorach i na jakie kolory na paznokciach stawiacie właśnie podczas świąt i zimy. Możecie też wstawiać linki do swoich postów z lakierami świątecznymi czy manicure.

niedziela, 21 grudnia 2014

Świątecznie: zapach na święta

Mamy już grudzień i święta za pasem, dlatego aby umilić sobie ten czas palę różne świece oraz woski. Jednym z nich jest Apple Spice Potpourri z Yankee Candle.


"Doskonale intensywne i aromatyczne potpourri z wyraźnym akcentem korzennych przypraw"


Ten wosk to zdecydowanie zapach na zimę. Wyczuwam w nim właśnie jakieś przyprawy, jabłko i coś słodkiego, co trudno mi zidentyfikować. Jest dosyć ciężki, mocny i wyczuwalny przez długi czas w domu. Zapaliłam go na kilka minut a zapach ogarnął cały dom. Może być męczący ale dla fanów takich zapachów będzie po prostu idealny! Nie trzeba dużego kawałka, wystarczy odrobina wosku.


Myślę, że osoby lubiące mocne i intensywne słodkie zapachy będą z niego zadowolone. Jednak moim świątecznym faworytem jest wosk "Home Sweet Home", który pachnie pierniczkami i cynamonem. [Tutaj] jest jego recenzja.

Lubicie takie zapachy na święta? A może macie już faworyta? Napiszcie koniecznie jakie woski/świeczki Wy palicie zimą i w świąteczne dni.


niedziela, 14 grudnia 2014

Kosmetyki kolorowe, których używam na co dzień, czyli ile warta jest moja twarz? /Tag

Cześć! W tym poście pokażę Wam kosmetyki kolorowe, których używam na co dzień, a jednocześnie będzie to odpowiedź na tag: Ile warta jest moja twarz. Oprócz kosmetyków zobaczycie też ich przybliżone ceny. Już dawno widziałam ten tag na blogach, ale dopiero dzisiaj postanowiłam go zrobić.
 
Celem tego tagu nie jest przechwalanie się, ja inaczej odbieram ten tag: jako pokazanie ciekawych kosmetyków oraz możliwości dowiedzenia się ile kosztują. Jest to przydatne, jeśli chcemy jakiś z nich kupić, możemy zorientować się w jakim przedziale cenowym się mieszczą bez zbędnego szukania cen w internecie. Ceny podam zarówno takie, ile rzeczywiście zapłaciłam za kosmetyk oraz te regularne dla porównania. A zatem zaczynamy!


Na początek korektor - obecnie używam kamuflażu z Catrice i jestem z niego bardzo zadowolona. Świetnie zakrywa wszelkie niedoskonałości a i czasem zdarza mi się go użyć pod oczy. Cena 12,99zł. Następnie podkład, nadal używam tego z Bourjois (Healthy Mix) nr 51, choć jest już na wykończeniu. Lubię go, ale lubię też testować nowości, więc jak mi się skończy to na razie do niego nie wrócę. Więcej o nim [tutaj]. Cena: 27zł [regularna: 54zł].


Jeśli chodzi o puder to używam dwóch: Stay Matte z Rimmela w odcieniu 001 oraz sypki puder z Kryolanu (który kupiłam niedawno, ale pokazuję go w tym zestawieniu bo wcześniej też używałam sypkiego pudru, tylko z innej firmy). Pierwszy z nich nakładam na całą twarz, natomiast drugi w strefie T, gdzie najbardziej się świecę. Za Stay Matte zapłaciłam ok. 13zł [regularna cena: 20-22zł], natomiast ten z Kryolanu kosztował 70zł. Obydwa godne polecenia, choć po Stay Matte spodziewałam się czegoś lepszego.


Na policzkach ląduje najczęściej róż z Bourjois w odcieniu Rose de Jaspe nr 95. Przepięknie wygląda, kiedyś już wspominałam, że dałam mu drugą szansę i drugie życie i teraz sprawdza się rewelacyjnie. Pisałam o nim m.in. [tutaj]. Cena: 25zł [regularna cena: 50zł].


Brwi wypełniam cieniem z Maybelline Color Tattoo w odcieniu Permanent Taupe. Sprawdza się w tym celu naprawdę dobrze i na razie nie szukam innej alternatywy. Więcej o nim [tutaj] oraz [tutaj]. Cena: dostałam go w Shinyboxie [cena regularna: 25zł].
Na powiekach zawsze ląduje jakiś makijaż, dlatego codziennie używam bazy pod cienie. Od ponad półtora roku używam bazy z Hean, która doskonale się sprawdziła na moich tłustych i opadających powiekach. Jest na wykończeniu, ale ciągle jest i jest ;). Mam już dla niej zastępstwo, ale pewnie do niej kiedyś wrócę. Pisałam o niej [tutaj] Cena: 14zł.


Na co dzień używam cieni z Inglota, mam dwie wysłużone paletki, jedna na 10 druga na 5 cieni. W zestawieniu podam tę drugą. To paleta "nude", dzienniaków, znajdziemy w niej zarówno jasne jak i ciemniejsze odcienie, głównie brązu i beżu. [Tutaj] pokazywałam Wam ją dokładniej wraz z opisem. Cena: 13zł*5+cena pustej paletki: 16zł, czyli łącznie 81zł.


Jeśli chodzi o tusz do rzęs, to zdecydowanym faworytem jest tusz z L'Oreal Volume Million Lashes, ale że się skończył, to pokazuję jego następcę i podaję cenę tego z MaxFactor 2000 Calorie. Jest w porządku, choć chyba nie pobije mojego ulubieńca. Cena: ja kupiłam go w duecie z pudrem za 27zł [cena regularna: 20zł].


Na ustach codziennie ląduje Carmex. Jak na razie tylko on radzi sobie z moimi suchymi ustami. Błyskawicznie je regeneruje i przywraca do normalnego stanu. Cena: 8zł.
Najtrudniej było mi zdecydować się na jedną pomadkę. Jednak chyba najczęściej używam pomadki z Golden Rose z serii Velvet Matte nr 02. Świetna na dzień, bardzo ładnie się prezentuje. Cena: 10,99zł.


I to już wszystko. Chciałam żeby było w miarę uczciwie, dlatego pokazałam po jednym kosmetyku z danej kategorii. Nie pokazywałam tutaj pędzli, których używam do makijażu. Skupiłam się tylko na kosmetykach.
Podsumowując, gdybym kupiła wszystkie kosmetyki w regularnych cenach wyniosłoby mnie to ok. 366zł, natomiast ja zaoszczędziłam dzięki promocjom około 80zł.


Napiszcie czy miałyście któryś z pokazanych kosmetyków i co o nich sądzicie. Odpowiadałyście już na ten tag? Jeśli tak, to chętnie zobaczę Wasze wpisy (możecie podawać linki do nich). A jeśli nie, to chętnych zapraszam do zabawy!

Chciałabym otagować: Magdę, Kasię i Agnieszkę o ile macie ochotę i nie robiłyście już tego tagu. I... Ciebie czytelniku!

Pozdrawiam i do następnego postu!

czwartek, 11 grudnia 2014

Ulubieńcy listopada

Cześć! Dzisiaj przychodzę do Was z ulubieńcami listopada, ale w nieco innej formie. Długo zwlekałam z tym postem ze względu na to, że nie mogłam zrobić zdjęć kosmetykom, ponieważ nie mam tutaj aparatu, bo został w domu rodzinnym. Jednak w końcu postanowiłam za wszelką cenę napisać ten post, dlatego wpadłam na pomysł, aby pokazać Wam te kosmetyki, ale w taki sposób jak robię swoje wishlisty. Dlatego nie przedłużając, zapraszam dalej!


Zacznę od pędzelka Hakuro H85. Przeznaczony jest do eyelinera i brwi, ja używam go w tym drugim celu i sprawdza się świetnie. Ma elastyczne włosie, dzięki któremu precyzyjnie można wypełnić i podkreślić brwi.

Kolejnym ulubieńcem jest serum ze Starej Mydlarni Argan & Neroli. Jest to produkt, który kupiłam w październiku, ale jeszcze Wam go nie pokazywałam. Stosuję go na noc, świetnie nawilża, skóra jest gładka, bez suchych skórek. Wygodna aplikacja sprawia, że chce się go używać. Bardzo polecam.

W tym miesiącu bardzo często używałam cienia z Kobo o nazwie Golden Rose. To przepiękny kolor, wielowymiarowy, różowy z drobinkami złota, który przepięknie się mieni. Można przy jego pomocy zrobić wiele ciekawych makijaży. Trwałość również na plus, ma dobrą pigmentację, w dodatku jest dosyć miękki i łatwo się go rozprowadza.

W poście z zakupami z listopada pokazywałam Wam kredkę z Golden Rose z serii Classics nr 313. To piękny, mocny, wiśniowy kolor. Na ten czas idealna, usta dzięki niej są widoczne i wyróżniają się. Na ustach utrzymuje się dosyć długo, zauważyłam, że nawet po jedzeniu nadal jest na ustach. Jestem nią zachwycona!

I ostatni produkt, o którym chcę wspomnieć to mgiełka termoochronna do włosów z firmy Marion. Czy ja już Wam mówiłam, że uwielbiam jej zapach? Mogłabym psikać moje włosy cały czas, dla samego zapachu :P. Poza tym, ma chronić nasze włosy przed wysoką temperaturą, używam jej przed suszeniem włosów i prostowaniem - choć ostatnio bardzo rzadko prostuję moje włosy. Dzięki mgiełce włosy nie puszą się i dobrze się rozczesują.


I tak prezentują się moi ulubieńcy listopada. Napiszcie, czy miałyście któryś z tych produktów, jeśli tak, to jak sprawdził się u Was. A co Was zachwyciło w tym miesiącu?

poniedziałek, 8 grudnia 2014

Totalne dno, czyli projekt denko wrzesień-listopad

Nadszedł czas na projekt denko. Tym razem z trzech miesięcy, ale są to bardzo skromne zużycia. Byłam pewna, że kilka produktów trafi do tego denka, ale niestety albo i stety nie wykończyłam ich, bo okazały się bardzo wydajne :). Pewnie pojawią się w następnym projekcie denko.



Szampon do włosów Dove -zużyłam go już dawno, jednak gdzieś zawieruszyło się opakowanie. Przyjemny szampon, początkowo byłam bardzo zadowolona, jako jeden z nielicznych nie powodował u mnie łupieżu i swędzenia, potem jakoś mniej się z nim lubiłam, być może moje włosy przyzwyczaiły się do niego. Jednak mimo wszystko włosy po jego użyciu wyglądały świeżo i delikatnie błyszczały.

Suchy szampon Batiste Dark&Deep Brown - lubię suche szampony z Batiste, jednak ten sprawdza się najlepiej ponieważ przeznaczony jest do ciemnych włosów i nie musimy się martwić, że biały osad gdzieś zostanie na włosach. Stosuję je w awaryjnych sytuacjach, choć ostatnio coraz rzadziej. Pełna recenzja Batiste [tutaj].



Perfumy Magnetic Mexx - te perfumy dostałam od mojego chłopaka, bardzo je lubiłam, dlatego gdy mi się skończyły zostałam zaopatrzona w kolejną buteleczkę, której zużyłam już połowę. Wyczuwalne jest w nich piżmo i drzewo sandałowe, z tego co wiem jest w nich także mieszanka jabłka, czerwonego pieprzu, lotosu i konwalii.

Dezodorant w sprayu Celine Dion Pure Brilliance - ciekawy zapach, choć dosyć mocny i słodki, to moja druga buteleczka, raczej do niego nie powrócę, ponieważ mi się znudził.



Płyn micelarny L'Oreal - dobrze zmywał makijaż, nie podrażniał, choć denerwował mnie w nim dozownik, tzn. otwór, który był za duży i przez to marnowało się sporo produktu. Obecnie używałam płynu z Garniera i według mnie jest lepszy, w dodatku ma większą pojemność i jest tańszy. 

Zmywacz do paznokci Isana - najlepszy zmywacz jaki miałam. Od dłuższego czasu kupuję tylko ten. Szybko i dokładnie zmywa lakier, nie trzeba także mocno pocierać, żeby usunąć lakier piaskowy czy jakieś ozdoby, wystarczy dłużej potrzymać wacik nasączony zmywaczem i wszystko ładnie schodzi. Mój ulubieniec w tej kategorii.



Żel ze świetlikiem lekarskim i aloesem do powiek i pod oczy Floslek - to nie pierwsze opakowanie tego żelu. Ma przyjemną konsystencję, niweluje opuchliznę, koi i nawilża. Lubią go także zarówno moja mama jak i babcia, które miały już chyba wszystkie wersje tego żelu. 

Aktywne serum do rzęs na dzień L'Biotica -  serum, dzięki któremu moje rzęsy były o wiele bardziej elastyczne i dłuższe. Podobał mi się ten efekt, jednak po zużyciu produktu, efekt na rzęsach zniknął. Szkoda, że nie utrzymywał się trochę dłużej. Być może wrócę do tego serum.



Puder kompaktowy Anti-spot Essence - puder, dzięki któremu twarz była zmatowiona na ok. 4-5 godzin. Jak na tą cenę  - w porządku. Producent obiecuje, że ma zwalczać wągry i niedoskonałości, ale nie zauważyłam, żeby to robił. Zresztą do tego celu przeznaczone są inne kosmetyki. Puder był bardzo wydajny. Opakowanie jednak okazało się nie być takim trwałym i jak widać wieczko odpadło. Zostało jeszcze trochę pudru na obrzeżach ale nijak nie mogę go wydobyć, bo jest za twardy. Recenzja [tutaj].


I to już wszystkie produkty zużyte w ostatnim czasie. Liczę na to, że następne denko będzie większe i uda mi się zużyć też trochę kolorówki. 


Napiszcie, czy miałyście któryś z produktów i co o nich sądzicie.

piątek, 5 grudnia 2014

Przegląd miesiąca (listopad)

Kolejny miesiąc za nami, a ja przychodzę do Was z przeglądem listopada. Tym razem bardziej jesiennie. Będzie trochę filmów, muzyki i czegoś jeszcze. Zapraszam do czytania i inspirowania się.


1. Obejrzany film
W tym miesiącu polecę Wam trzy filmy. Pierwszy z nich "Najlepsze, najgorsze wakacje" to luźny film, oglądałam go w podróży, dla nastolatków, ale i nie tylko. Według mnie ma w sobie jakiś głębszy przekaz. Opowiada o nastolatku, który wyjeżdża na wakacje z mamą i jej partnerem. Nie wszystko jest kolorowe i piękne, jednak chłopiec odnajduje radość w czymś, co pozwala mu miło spędzić te wakacje.
Kolejnym filmem, o którym wspomnę jest "Bez miłości ani słowa". Naprawdę świetny film! Warty obejrzenia, dający do myślenia, wzruszający, nie do końca typowy film. Lubię takie nieoczywiste historie. Opowiada o pisarzu i jego rodzinie, o trudnościach w związkach i relacjach. Polecam serdecznie, dodatkowo świetna ścieżka dźwiękowa.
I ostatni to thriller "Plan lotu" z Jodie Foster. Kobieta podróżuje samolotem wraz ze swoją córką. W pewnym momencie dziecko znika. Matka rozpaczliwie stara się ją odnaleźć, a wszyscy wokół wmawiają jej, że dziewczynka w ogóle nie wchodziła na pokład. Z reguły nie lubię thrillerów, jednak są pewne wyjątki. Ten do nich należy, trzymał w napięciu do końca, trudno było się od niego oderwać. Niespodziewany zwrot akcji może szokować widza, a właśnie o to chodzi. Polecam nie tylko osobom lubiącym tego typu filmy.

   

 (źródło zdjęć: filmweb.pl)


2. Najczęściej słuchane piosenki
Tym razem wspomnę o piosence "Try" Colbie Caillat - cudowna piosenka ze świetnym tekstem i teledyskiem. Chciałabym też polecić Wam remixy piosenek Collina McLoughlin'a. Świetny głos, muzyka i cała przeróbka. Moje ulubione i słuchane non stop piosenki to: "Fix you" (Coldplay'a), "If I lose myself" (One Republic) oraz "Stay" (Rihanny) oczywiście covery.






3. Umilacz czasu
W listopadzie już na stałe zagościły u mnie woski i świece zapachowe. Są bardzo klimatyczne, wprowadzają nas już w świąteczny nastrój i oczywiście pięknie pachną. Paliłam głównie wosk z Yankee Candle Home Sweet Home, ale także świece no name żurawinowe, jabłkowo-cynamonowe i tym podobne.




4. Jedzenie/słodycze
Tym razem wspomnę o czekoladzie Milka. Na zdjęciu akurat z orzechami, ale mi szczególnie posmakowała Milka Oreo. Pycha! Do tego kubek gorącej herbaty z cytryną lub herbatki owocowej i wieczór jest cudowny bez wychodzenia z domu ;). Świecę ze zdjęcia wraz z czekoladą dostałam od chłopaka tak na umilenie wieczoru <3.


W tym miesiącu to już wszystko. Mam nadzieję, że grudzień będzie obfitował w więcej ciekawych wydarzeń, obejrzanych filmów i wreszcie uda mi się przeczytać jakąś książkę. Na razie z tym ciężko, jestem w trakcie czytania "Zaginionej dziewczyny", mam nadzieję, że w grudniu pojawi się w zestawieniu ;).

Koniecznie napiszcie, czy oglądałyście któryś z tych filmów i co sądzicie. I dajcie znać co Was zainteresowało i zainspirowało w listopadzie. Trzymajcie się cieplutko i do następnego!

wtorek, 2 grudnia 2014

Zakupy: listopad

Cześć! Na początku krótko chce powiedzieć dlaczego mnie nie było tak długo. Nauka, studia i obowiązki pochłonęły mnie całkowicie. W dodatku złapało mnie jakieś choróbsko i wygrzewam się w łóżku. Niestety tylko dzisiaj mogę sobie na to pozwolić. W międzyczasie zrealizowałam kilka zamówień, ponieważ dziś dzień darmowej dostawy w wielu sklepach internetowych. Dzisiaj pokaże Wam moje zakupy z listopada. Wiem, że miałam Wam pokazać jeszcze kosmetyki z końca października, jednak mam je w innym miejscu, niż teraz jestem i nie mam jak zrobić im zdjęć, dlatego pokażę Wam je innym razem.


Na promocji w Rossmannie (1+1 gratis) kupiłam aż 3 podkłady! Mój Healthy Mix jest na wykończeniu, a Revlon będę miała na specjalne okazje wymagające trwałego makijażu, dlatego wybrałam podkład z Rimmela Lasting Finish 25h. Jak na razie sprawdza się dobrze, jeśli chodzi o pierwsze użycie to byłam zachwycona, kolejne troszkę mniej, ale jeszcze go potestuję, zanim wydam ostateczną opinię. Skusiłam się też na podkład, a raczej CC Cream 123 Perfect z Bourjois nr 31. Mam zamiar zostawić go na cieplejsze pory roku. Słyszałam o nim mnóstwo pozytywnych opinii, dlatego wpadł do mojego koszyka. Następny podkład to Art Scenic Double Cover podkład kryjąco-matujący z Eveline. Kupiłam go pod wpływem kilku recenzji, ktoś mi go polecał, a że nie był drogi (ok. 20zł) to spróbuję. Do niego dorzuciłam puder transparentny z Manhattanu. Bardzo długo na niego polowałam i zawsze był wykupiony. Podczas tej promocji byłam bardzo zdziwiona, ponieważ mnóstwo kosmetyków było na półkach, tego pudru też widziałam kilka opakowań a i kobiety zachowywały się porządniej niż zazwyczaj ;). Również tusz z Wibo Growing Lashes sławny i znany chyba przez każdą z Was, wreszcie trafił w moje ręce. Chciałam go kupić podczas poprzedniej Rossmannowskiej promocji, ale wtedy było to niemożliwe. Tym razem się udało, na razie wędruje do szafki z zapasami, ale jak tylko wykończę obecny tusz biorę się za używanie tego.


Oczywiście nie mogłam przejść obojętnie obok stoiska Golden Rose. Chyba to już tradycja, że w każdych zakupach pokazuję coś z tej firmy. Tym razem skusiłam się na matowy lakier w odcieniu bardzo zbliżonym do koralowego z serii Rich Color o numerku 07 (aparat lekko przekłamał kolory), którego widziałyście już w ulubieńcach, też jest tutaj na zdjęciu (kupiony właśnie jeszcze w październiku). Kupiłam także pomadkę z serii Velvet Matte nr 12. Uwielbiam te pomadki, 02 powoli się kończy, a słyszałam, że ta jest w podobnym kolorze, tylko troszkę ciemniejsza, dlatego chciałam ją wypróbować. I ostatnie dwie rzeczy z GR to kredki/konturówki do ust. Ta wodoodporna nr 313 jest genialna! Kolor ma nieziemski :). Druga bardziej dzienna kolorystycznie zbliżona do pomadki.



I poniżej jeszcze swatche konturówek i pomadki z Golden Rose.


Dostałam także próbki a raczej testery podkładu z AA w różnych wariantach. Niestety wszystkie są dla mnie za ciemne, więc albo oddam mamie albo będę mieszać z innymi jasnymi podkładami.


Teraz przejdę do pielęgnacji. W Rossmannie kupiłam dwa produkty z Isany: mydełko w płynie o zapachu bzu i orchidei oraz olejek pod prysznic. Jestem bardzo ciekawa szczególnie tego drugiego produktu.


W SuperPharm kupiłam antyperspirant w kulce z Vichy, była promocja i kosztował mniej niż w regularnej cenie (normalnie ok. 35zł, ja zapłaciłam 26,99zł). Podczas promocji na kremy do twarzy zaopatrzyłam się w krem przywracający nawilżenie z Iwostinu. Był na mojej liście kosmetycznej, wiele osób go polecało, dlatego postanowiłam go kupić.


W Biedronce kupiłam jeszcze kolagenową maseczkę pod oczy Purederm. W opakowaniu jest 30 płatków. Jestem bardzo ciekawa jak się sprawdzą.


I na koniec jeszcze nagroda jaką wygrałam na blogu u Elaree. Jeszcze raz bardzo dziękuję i za pyszną czekoladę także! :)


I tak prezentują się moje listopadowe zakupy kosmetyczne. Jestem z nich bardzo zadowolona, bo wykreśliłam kilka rzeczy z listy życzeń. Jeśli chodzi o grudzień, to już widzę, że będzie równie dużo kosmetyków ;). Przede wszystkim skorzystałam z darmowej dostawy ale także będą święta i prezenty, a wiem już, że dostanę coś kosmetycznego ;).



Dajcie znać, który z tych produktów miałyście, co sądzicie i jak się sprawdza. Napiszcie też, czy skusiłyście się dzisiaj na jakieś kosmetyki ze względu na dzień darmowej dostawy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Etykiety

Africa Alterra Anida antyperspirant aplikacja Astor Avon Babydream Balea balsam balsam do ciała Batiste baza BB BeBeauty Bell Biały Jeleń Biedronka Bielenda BingoSpa Biochemia Urody Bioderma Biovax Blot Powder Body Resort Bourjois bronzer Butterfly Calvin Klein Carlo di Roma Carmex Catrice ChapStick chusteczki nawilżane ciekawe posty Cien cienie cień sypki Cleanic Clinique cocolita.pl codzienność Color Tattoo Dada Delia demakijaż denko Dermedic DIY Douglas.pl Dove EcoTools efoxcity.net Essence essie Eveline eyeliner ezebra.pl F&F filmy filtr Flormar Floslek Fluffy Towels fluid for men fotografie Garnier Gloria Golden Rose Got2b gradient Green Pharmacy H&M Hakuro Hean Hebe Home&You Inglot Ingrid inspiracje Isana jajko ebelin Joanna Joko Kallos kamuflaż Kobo kolagen Kolastyna konkurs konturówka korektor kosmetyczka kosmetyki kredka do ust krem krem do opalania krem do rąk krem do twarzy krem ochronny krem pod oczy książka książki kulturalnie kuracja do włosów kuracja parafinowa L'Biotica L'Oreal lakiery lato lemax Lenka Life lifestyle liner Lirene liście manuka Loton Lovely MAC maczek Mades Cosmetics Maestro makeup makijaż Manhattan Marion Mariza maseczka maska maska błotna masło do ciała masło Shea Max Factor Maybelline maść z witaminą A MBox Mexx mgiełka miniaturki miniatury Miss Sporty Misslyn mix zdjęć motywacja MUA muzyka mydełko MySecret nauka niezbędnik Nike Nivea NYC odkrycia odżywka Oeparol Olay olej arganowy olej do włosów opalanie OPI optymizm organizacja organizer Oriflame Original Source Paese paleta Palmolive Pantene paznokcie peeling perfumy pianka pianka do golenia piasek pielęgnacja PlanetSpa pocztówki podkład pomadka promocja przegląd miesiąca przesyłki próbki puder puder bambusowy pędzle płyn micelarny recenzje Reserved Retimax Rexona Rimmel Rossmann rozcieńczalnik rzęsy róż Sense&Body Sensual serum serum do rzęs Seyo Shinybox sierpień z Optymistyczną Sleek Soraya studia suchy szampon Sun Ozon Sunbrella Super-Pharm swatche Synergen szampon szczoteczka do twarzy szminka sól do kąpieli tag TangleTeezer The Body Shop tonik torebka Tołpa tusz ubrania Ultra Doux ulubieńcy Uriage Veet Vichy W7 wakacje Wibo wieczorna pielęgnacja wishlista woda brzozowa woda termalna woski Yankee Candle wygrana włosy youtube Yves Rocher zakupy zdjęcia Ziaja zmywacz znak.com.pl świeczka święta żel żel do golenia