Strony

czwartek, 30 lipca 2015

Ulubieńcy lipca


Zapraszam Was na ulubieńców lipca. Pokażę Wam cztery kosmetyki, które podbiły moje serce w tym miesiącu i bardzo często ich używałam. Akurat tak się złożyło, że dwa z nich służą do pielęgnacji, a dwa to kolorówka.

Olejek Super Slim Evree używam ponad miesiąc i jestem z niego bardzo zadowolona. Głównie stosowałam go na pośladki i uda. Wygładza i napina skórę, dosyć szybko się wchłania. Zazwyczaj stosowałam go zaraz po kąpieli, tak jak radzi producent. W połączeniu z peelingiem i masażem daje bardzo fajne efekty, ujędrnienie jest zauważalne, a wydajność zadowalająca.


Krem pod oczy ProVitaD Opti Corrector z Lirene pozytywnie mnie zaskoczył. Po nałożeniu skóra pod oczami jest miękka i wygładzona. Używam go rano i wieczorem i okolica pod oczami nie jest wysuszona, a nawilżona i gładka.


Cień nr 402 z Inglota nie jest moim nowym odkryciem, bo pisałam już o nim na blogu, wspomniałam też w jakichś ulubieńcach - po prostu co jakiś czas na nowo się w nim zakochuję. Piękny kolor, uznawany jako odpowiednik cienia Satin Taupe z Mac. Genialnie wygląda na powiekach, mamy wrażenie, że znajduje się na nich więcej niż jeden cień. Zdecydowanie mój hit!


Ostatnim już ulubieńcem jest błyszczyk Beautifying lip smoother nr 020 z Catrice. Zazwyczaj stawiam na pomadki i kredki do ust, błyszczyków raczej unikam, ponieważ nie przepadam za ich konsystencją i tego, jak wszystko się do nich klei. Jednak ten błyszczyk to coś innego. Wreszcie znalazłam odpowiedni produkt tego rodzaju. Nie lepi się, usta pięknie się mienią, tworzy jakby taflę nadając delikatny kolor. W dodatku ładnie pachnie i nie wysusza moich ust.


Tak prezentują się ulubieńcy lipca. Każdy z tych produktów używany był przeze mnie praktycznie codziennie, dlatego znalazł się w tym podsumowaniu. Serdecznie polecam Wam te kosmetyki, jeśli jeszcze nie miałyście okazji ich używać - zachęcam do zakupu. Ceny też nie są wygórowane, więc warto je wypróbować.

 
Używałyście tych kosmetyków? Co o nich sądzicie? Co Wy szczególnie polubiłyście w lipcu?

niedziela, 26 lipca 2015

Zakupy: lipiec


W tym miesiącu jestem zadowolona z ilości moich zakupów. Zrobiłam tylko jedno zamówienie online i nic poza tym. Kolorówki mam wystarczającą ilość, o pielęgnacji nawet nie wspomnę. Choć w szafce z zapasami jest coraz więcej miejsca - co znaczy, że sukcesywnie zużywam to, co sobie zaplanowałam. Wreszcie ilość kosmetyków mnie nie przytłacza i nie lecę do drogerii jak tylko zwolni się miejsce na półce. Mam w planach zakup kilku ciekawych produktów, ale chcę je nabyć dopiero wtedy jak ilość moich kosmetyków znacznie się zmniejszy.

3 lipca złożyłam zamówienie na mintishop.pl i kupiłam kolejne lakiery hybrydowe. Wybrałam pięć kolorów z Semilac: Biscuit 032, Banana 023, Pink Rock 007, Pink Rose 064, Intense Red 027.


Do zamówienia dorzuciłam cień - folię z Makeup Revolution w kolorze Rose Gold, o którym swego czasu było głośno i ciągle był niedostępny w drogeriach. Bardzo chciałam go kupić, był na mojej wishliście i wreszcie mogłam odhaczyć tę pozycję. Niebawem ukaże się recenzja tego cienia.


I to już wszystkie zakupy w tym miesiącu. Jak widzicie, nie jest tego dużo i bardzo dobrze! Ciekawa jestem jak będzie wyglądał sierpień pod względem zakupowym. Wszystkie produkty już testowałam, więc niebawem ukażą się recenzje. Lakiery gościły już na moich paznokciach, ale jak wiecie Semilacami jestem zachwycona.


Napiszcie, co Wy kupiłyście i co sądzicie o produktach, które pokazałam w tym poście. 

piątek, 24 lipca 2015

Czy odkryłam swój ideał do pielęgnacji ciała czy raczej kolejny bubel? | Dusch Ol Isana

Już dawno kupiłam olejek pod prysznic z Isany, zdjęcia zrobiłam zaraz po zakupie, jednak dopiero teraz zabrałam się za jego recenzję. Wzbudził on zainteresowanie oraz pojawiło się mnóstwo pochlebnych komentarzy, dlatego postanowiłam go porządnie przetestować i napisać, jak sprawdził się u mnie.


Zacznę od tego, że olejek kupiłam w Rossmannie i kosztował ok. 5-6zł. Buteleczka zawiera 200 ml produktu. Z kwestii technicznych buteleczka zamykana jest na tzw. klik, otwieranie nie sprawia większych problemów. Niestety, produktu raczej nie zabierzemy w podróż, bo zauważyłam, że może przeciekać. Poza tym, jego oleista konsystencja może nam pobrudzić ubrania czy rzeczy w kosmetyczce. Najlepiej trzymać go w łazience/na półce pionowo.

Na opakowaniu jest informacja, że jest to olejek pod prysznic z dodatkiem olejku sojowego i słonecznikowego, który jest idealny do codziennego oczyszczania skóry suchej i podrażnionej. Zawartość pantenolu i witaminy E ma chronić przed wysuszeniem oraz sprawić, że stanie się ona gładka i delikatna. Produkt jest bez dodatku mydła.


Skład jest następujący: Glycine Soja, Mipa Laureth Sulfate, Laureth-4, Hellianthus Annuus, Parfum, BHT, Panthenol, Tocopheryl Acetate, czyli olej sojowy, działający nawilżająco i poprawiający stan skóry, substancja myjąca, olej słonecznikowy, pantenol, witamina E w formie estru - antyoksydant hamujący procesy starzenia, wzmacniający barierę naskórkową.

Jeśli chodzi o konsystencję to olejek jest dosyć wodnisty, ale można sobie z tym poradzić. Zdziwiło mnie to, że olejek tak dobrze się pieni. Nie spodziewałam się tego, pozytywnie mnie zaskoczył. Wiele osób mówiło też, że produkt pachnie rybą czy jak tran. Przyznam, że ma specyficzny zapach, jednak dla mnie w ogóle nie pachnie rybą, nie jest też nieprzyjemny, porównałabym go do zapachu oliwki.


I najważniejsza informacja, czyli jak ten kosmetyk sprawdził się u mnie. Olejek nawilża skórę, po jego użyciu jest gładka i przyjemna w dotyku. Jednak mam wrażenie, że efekt nie jest długotrwały. Moja skóra nie jest wymagająca i takie nawilżenie w zupełności mi wystarczy. Trzeba zaznaczyć, że nie jest to takie mocne nawilżenie jak po zastosowaniu masła/balsamu czy zwykłego olejku. Nie wiem, czy równie dobrze sprawdzi się u osób z bardzo suchą skórą. Nie podrażnił mojej skóry, nie wyrządził żadnej krzywdy. Słyszałam też, że wiele dziewczyn używa go do włosów i sobie go chwali. Nie eksperymentowałam i używałam go tylko do mycia ciała.

Podsumowując, ciekawy produkt, osoby z normalną skórą powinny być zadowolone - nie trzeba już używać balsamu, takie nawilżenie w zupełności wystarczy. Z wydajnością troszkę gorzej, ponieważ olejek jest bardzo wodnisty i może przeciekać nam przez palce. Zdecydowanie bardziej wolę olejki do wmasowywania po kąpieli. Odpowiadając na pytanie w tytule, dla mnie nie jest to ani bubel ani ideał, ale jest w porządku i zasługuje na czwórkę z minusem.


Napiszcie, czy miałyście ten olejek i co o nim myślicie. A może polecacie jakiś inny olejek do ciała, niekoniecznie pod prysznic? 

poniedziałek, 20 lipca 2015

Słońce i piasek? Czy można to poczuć? | Sun&sand Yankee Candle


Cześć Kochani! Woski i świece palę głównie jesienią i zimą. Wtedy jest odpowiedni klimat, lubię wieczorami usiąść z książką i herbatą i zapalić pachnący wosk. Jednak przekonałam się i latem od czasu do czasu także korzystam ze swojego kominka. W swoich zbiorach mam wosk z Yankee Candle o letniej i wakacyjnej nazwie Sun&Sand.


Gdy pierwszy raz go zapaliłam na małej przestrzeni wydawało mi się, że jest dosyć mocny i nie do końca przypadł mi do gustu. Dopiero odpalony po raz drugi (ten sam kawałek) bardzo mi się spodobał. Wtedy był mniej intensywny, a z kominka wydobył się piękny zapach: świeży, wakacyjny i rzeczywiście skojarzył mi się z latem i wakacjami. "Czuć" w nim plażę, morską bryzę, to naprawdę ciekawy i trudny do opisania zapach. Myślę, że to za sprawą kwiatu pomarańczy, piżma, lawendy i świeżych cytrusów. 

Czytałam też, że wielu osobom przypomina zapach olejku z Nuxe - olejku nie miałam, więc trudno mi się wypowiedzieć, ale fanki tego produktu powinny wypróbować też wosk.


W opakowaniu wosk nie pachniał tak dobrze, a tu takie miłe zaskoczenie. Odpalam ten wosk i od razu przypominają mi się wieczory na plaży, spacer brzegiem morza. Moja mama ma bardzo wyczulony węch i jest wrażliwa na zapachy - gdy tylko jakiś odpalę to od razu czuje - większość z nich jej się nie podoba i są dla niej za intensywne. Zapach tego wosku dotarł z piętra aż na dół i o dziwo, jej się bardzo spodobał.



Lubicie woski? A może palicie je tylko w zimne dni? Jaki wosk jest Waszym ulubionym?

piątek, 17 lipca 2015

Mój ulubiony zestaw na lato | Kolorówka


Dziś krótko opowiem Wam o kosmetykach kolorowych, których używam właśnie teraz. Większość z nich zapewne znacie z mojego bloga, ponieważ pokazywałam je już wcześniej. Tym razem zebrałam wszystkie te, których używam latem i są moimi ulubieńcami o tej porze roku.


KOSMETYKI DO TWARZY

Latem przede wszystkim stawiam na lżejsze podkłady (a kiedy nigdzie nie wychodzę nie używam ich w ogóle). Od pewnego czasu używam podkładu z Rimmela Lasting Finish Nude 100 Ivory. Jestem z niego bardzo zadowolona - jest lekki, ładnie wygląda na twarzy, przypudrowany długo się utrzymuje. Puder, który jest ze mną już długo, ponieważ jest bardzo wydajny to puder z Manhattanu Soft Compact Powder Transparent. Utrzymuje podkład w ryzach i nie podkreśla suchych skórek jak to robiły niektóre pudry. Róż, który bardzo sobie upodobałam to Max Factor Creme Puff Blush w kolorze Seductive Pink. Jest dobrze napigmentowany i trzeba uważać, żeby nie nałożyć go za dużo. Jednak świetnie wygląda na policzkach, ma ładny kolor i jest widoczny cały dzień. Latem szczególnie cenię sobie rozświetlenie twarzy, dlatego używam Soft&Gentle z Mac. Daje świetny efekt, dzięki czemu nasza twarz wygląda świeżo i promiennie.



KOSMETYKI DO MAKIJAŻU OCZU

Do brwi nieustannie używam cienia z Maybelline Color Tattoo Permanent Taupe. Na rzęsach ląduje tusz z Miss Sporty, który już mi się kończy, ale zastąpię go nowością z Maybelline. Nawet latem używam cieni do powiek, głównie stawiam na jasne kolory: mój ulubiony duet to MySecret 505 na całą powiekę i w załamaniu Inglot 390 . Lubię też rozświetlić oko, dlatego od czasu do czasu używam cienia z L'Oreal Infallible 002 Hourglass Beige. Oczywiście nie obędzie się też bez bazy do powiek. Obecnie używam Lumene Beauty Base. Gdy chcę zaszaleć z makijażem, używam eyelinera z Lovely w pięknym, głębokim, granatowym kolorze lub niebieski tusz do rzęs z Essence.




KOSMETYKI DO UST

Na ustach lądują przede wszystkim jasne pomadki i kredki, głównie różowe ale także błyszczyk z Catrice Lip Smoother 020 Apricot Cream.


Wszystkie te produkty bardzo lubię i zapewne całe lato będę ich używać. Jeśli chciałybyście zobaczyć taki post tylko z kosmetykami pielęgnacyjnymi to napiszcie. Chętnie Wam opowiem, jakich produktów używam latem i jacy są moi ulubieńcy.



Znacie te kosmetyki? Lubicie? Jakich kosmetyków Wy używacie latem?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Etykiety

Africa Alterra Anida antyperspirant aplikacja Astor Avon Babydream Balea balsam balsam do ciała Batiste baza BB BeBeauty Bell Biały Jeleń Biedronka Bielenda BingoSpa Biochemia Urody Bioderma Biovax Blot Powder Body Resort Bourjois bronzer Butterfly Calvin Klein Carlo di Roma Carmex Catrice ChapStick chusteczki nawilżane ciekawe posty Cien cienie cień sypki Cleanic Clinique cocolita.pl codzienność Color Tattoo Dada Delia demakijaż denko Dermedic DIY Douglas.pl Dove EcoTools efoxcity.net Essence essie Eveline eyeliner ezebra.pl F&F filmy filtr Flormar Floslek Fluffy Towels fluid for men fotografie Garnier Gloria Golden Rose Got2b gradient Green Pharmacy H&M Hakuro Hean Hebe Home&You Inglot Ingrid inspiracje Isana jajko ebelin Joanna Joko Kallos kamuflaż Kobo kolagen Kolastyna konkurs konturówka korektor kosmetyczka kosmetyki kredka do ust krem krem do opalania krem do rąk krem do twarzy krem ochronny krem pod oczy książka książki kulturalnie kuracja do włosów kuracja parafinowa L'Biotica L'Oreal lakiery lato lemax Lenka Life lifestyle liner Lirene liście manuka Loton Lovely MAC maczek Mades Cosmetics Maestro makeup makijaż Manhattan Marion Mariza maseczka maska maska błotna masło do ciała masło Shea Max Factor Maybelline maść z witaminą A MBox Mexx mgiełka miniaturki miniatury Miss Sporty Misslyn mix zdjęć motywacja MUA muzyka mydełko MySecret nauka niezbędnik Nike Nivea NYC odkrycia odżywka Oeparol Olay olej arganowy olej do włosów opalanie OPI optymizm organizacja organizer Oriflame Original Source Paese paleta Palmolive Pantene paznokcie peeling perfumy pianka pianka do golenia piasek pielęgnacja PlanetSpa pocztówki podkład pomadka promocja przegląd miesiąca przesyłki próbki puder puder bambusowy pędzle płyn micelarny recenzje Reserved Retimax Rexona Rimmel Rossmann rozcieńczalnik rzęsy róż Sense&Body Sensual serum serum do rzęs Seyo Shinybox sierpień z Optymistyczną Sleek Soraya studia suchy szampon Sun Ozon Sunbrella Super-Pharm swatche Synergen szampon szczoteczka do twarzy szminka sól do kąpieli tag TangleTeezer The Body Shop tonik torebka Tołpa tusz ubrania Ultra Doux ulubieńcy Uriage Veet Vichy W7 wakacje Wibo wieczorna pielęgnacja wishlista woda brzozowa woda termalna woski Yankee Candle wygrana włosy youtube Yves Rocher zakupy zdjęcia Ziaja zmywacz znak.com.pl świeczka święta żel żel do golenia