Pielęgnacja twarzy olejkami | Olejek Magic Rose Evree

niedziela, 29 maja 2016 13 komentarzy

O olejkach i ich zastosowaniu pisałam już niejednokrotnie na blogu. Te produkty zrewolucjonizowały moją pielęgnację - dawniej nie wiedzieć czemu, stroniłam od kosmetyków tego typu, być może bałam się ich konsystencji, lepkości i sposobu używania. Jak się potem okazało - niepotrzebnie. Teraz sięgam po nie każdego dnia. O zastosowaniach, o tym, w jaki sposób i do czego używam olejków możecie przeczytać w oddzielnym wpisie, który jest już na blogu. 


W tym poście przeczytacie recenzję produktu marki Evree, który stał się dosyć popularny i chwalony przez wiele osób. Mowa oczywiście o olejku Magic Rose. Olejek mieści się w szklanej 30 ml, przezroczystej buteleczce (plus za to, że widzimy ile produktu zostało). Posiada pipetę, dzięki której możemy dozować ilość produktu. Ja zazwyczaj odmierzam ok. 4-5 kropli produktu. Ten produkt możemy kupić w wielu drogeriach, np. w Rossmannie - aktualnie kosztuje 19,99zł zamiast 30zł. 
Olejek Magic Rose jest bardzo wydajny - używam go już kilka miesięcy, a zużycie nie jest duże. Zapewne część z Was wie, że uwielbiam krem o tej samej nazwie z Evree. Pachnie pięknie, zapach typowo różany. Olejek według mnie pachnie troszkę inaczej, choć nadal jest to różany zapach. Przyzwyczaiłam się do niego i w ogóle mi nie przeszkadza, choć osoby, które nie lubią takich aromatów mogą mieć problem z intensywnością. 


Olejek przeznaczony jest do skóry mieszanej, ma regulować wydzielanie sebum, redukować przebarwienia i wspomagać redukcję kolagenu. W skład produktu wchodzą m.in: olejek różany, olejek ze słodkich migdałów, winogronowy, słonecznikowy.


Po olejek sięgam zazwyczaj wieczorem, przed snem. Stosowany solo w rozsądnej ilości dosyć szybko się wchłania. Skóra jest miękka i gładka w dotyku. Aby ten efekt wzmocnić a także sprawić, aby skóra była mocniej nawilżona mieszam olejek z kremem. Do tej pory sięgałam po krem Essential z Evree, który niestety już mi się skończył. Takie połączenie sprawiało, że rano budziłam się z bardzo dobrze nawilżoną, wygładzoną i zdrowo wyglądającą skórą


Gdy mam więcej czasu wykonuję także masaż twarzy tym olejkiem. Na kartoniku, w którym umieszczona była buteleczka mamy opis wraz z rysunkiem jak taki masaż wykonywać. Uwielbiam ten efekt po masażu, gdy twarz jest jędrna i gładka, dzięki masażowi poprawiam także krążenie i regenerację. Olejek możemy stosować także do demakijażu, a także jako maseczkę czy serum. 


Podsumowując, jestem bardzo zadowolona z efektów, jakie uzyskuję dzięki temu olejkowi. Miałam już wiele produktów tego typu, jednak ten polubiłam najbardziej. Szczególnie w połączeniu z kremem - wystarczą 3-4 krople - daje świetne efekty. Poza tym ma całkiem dobry skład i jest bardzo wydajny. Mam zamiar wypróbować także inne olejki z Evree.


Czy w swojej pielęgnacji używacie olejków? Jaki jest Waszym ulubionym? A może znacie Magic Rose? Co o nim sądzicie?
Czytaj dalej »

Rozdanie | Od 27 maja do 17 czerwca

piątek, 27 maja 2016 7 komentarzy

Niedawno mój blog osiągnął okrągłą liczbę 800. obserwatorów. W czerwcu mija także czwarty rok, odkąd zaczęłam regularnie prowadzić bloga. Postanowiłam, że z tej okazji przygotuję małą nagrodę dla moich czytelników. Chciałam wam przede wszystkim podziękować za to, że odwiedzacie mojego bloga, czytacie moje wpisy, komentujecie i że jest Was coraz więcej! Nawet nie wiecie ile to dla mnie znaczy. Bardzo mnie to cieszy i motywuje do dalszej pracy. Dzięki blogowi poznałam wiele wspaniałych osób i mam nadzieję, że to nie koniec ;). Wierzę, że poznam jeszcze więcej blogerek a także czytelników mojego bloga. Blog sprawił, że rozwijam także swoje pasje i zainteresowania. 
Jeszcze raz dziękuję każdemu z osobna, za to, że tworzy małą społeczność wokół mojego bloga. W tym roku planuję małe zmiany, być może przejście na własną domenę, zmiana adresu i może forma komentarzy (disqus). Jednak póki co, jestem w tym zielona i sama chyba nie dam rady tego zrobić. Jednak gdy znajdę więcej czasu to postaram się zgłębić ten temat. 

A teraz przejdźmy do rozdania. Do wygrania jest kultowy już rozświetlacz z MySecret, a także płyn micelarny marki Tołpa. Aby wziąć udział w rozdaniu i zgarnąć te kosmetyki, należy spełnić 2 warunki: być publicznym obserwatorem mojego bloga, a także zostawić komentarz według wzoru poniżej.  
Dodatkowo (nie jest to obowiązkowe) można polubić mój profil na fb czy instagramie czy udostępnić informację o rozdaniu (na facebooku lub na blogu) co zwiększa szanse podczas losowania.

Wzór komentarza:
1. Obserwuję bloga jako:
2. Mój email:
3. Udostępniłam/em informację o rozdaniu: TAK/NIE link (+1pkt)
4. Obserwuję na instagramie jako: TAK (nazwa)/NIE  (+1pkt)
5. Lubię na Facebooku jako: TAK (nazwa)/NIE (+1pkt)
6. Udostępniłam/em informację na Fb/blogu: TAK (link)/NIE (+1pkt)

Regulamin:
1. Organizatorem konkursu oraz sponsorem nagrody jest autorka bloga Optymistyczne-dni.
2. Nagrody są nowe i nieużywane.
3. Konkurs wygrywa tylko jedna osoba.
4. Rozdanie trwa od 27 maja do 17 czerwca 2016 r. do godz. 23:59.
5. Zwycięzca zostanie ogłoszony w ciągu trzech dni od daty zakończenia rozdania.
6. Wyniki zostaną ogłoszone na blogu, a zwycięzca dodatkowo otrzyma wiadomość na e-mail podany w zgłoszeniu.
7. Jeśli zwycięzca w ciągu trzech dni od ogłoszenia wyników nie poda informacji o danych do wysyłki, wybrana zostanie inna osoba.
8. Nagroda zostanie wysłana w ciągu siedmiu dni od otrzymania danych do wysyłki.
9. Nagroda może zostać wysłana wyłącznie na terenie Polski  na koszt Organizatora.
10. Dane osobowe zwycięzcy będą przetwarzane przez Organizatora wyłącznie w celach realizacji wysyłki nagród do zwycięzcy.
11. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz.U. z 2004 roku Nr 4 poz. 27 z późniejszymi zmianami).

Zapraszam wszystkich do udziału, zasady są bardzo proste, nie ma żadnych pytań konkursowych, wystarczy być publicznym obserwatorem bloga. Powodzenia!
Czytaj dalej »

Totalne dno, czyli projekt denko luty-kwiecień #13

wtorek, 24 maja 2016 26 komentarzy

Ostatnio mam sporo obowiązków i rzeczy do zrobienia, dlatego wpisy pojawiają się z malutkim opóźnieniem. Jednak korzystając z wolnej chwili, nadrabiam zaległości i wreszcie zmobilizowałam się, aby napisać ten post - zrobić zdjęcia pustym opakowaniom i napisać mini recenzje kosmetyków. Jak to zwykle bywa, królują kosmetyki pielęgnacyjne. Jeśli chcecie zobaczyć, jakie produkty zużyłam i co i nich sądzę, zapraszam do czytania.


TONIK HIBISKUSOWY SYLVECO - tonik zaskoczył mnie swoją konsystencją i kolorem. Byłam z niego zadowolona, zazwyczaj używałam jak serum, gdyż nalewając na wacik zbyt dużo produktu się marnowało. Odświeżał, zmywał pozostałości po makijażu, przygotowywał skórę do dalszych zabiegów pielęgnacyjnych. Mam ochotę wypróbować coś innego, ale myślę, że jeszcze kiedyś kupię go ponownie. 

KREM DO TWARZY MAGIC ROSE EVREE - uwielbiam ten krem, świetnie nawilża i ładnie pachnie. Używałam go z przyjemnością, używałam go zazwyczaj na noc, rano twarz była gładka i napięta. Na pewno kupię ponownie.

KREM DO TWARZY ESSENTIAL EVREE - najpierw używałam go tylko na dzień, ale gdy skończył mi się Magic Rose, mieszałam go z olejkiem z Evree i nakładałam na twarz wieczorem. W połączeniu dawał świetne efekty, twarz była gładka i nawilżona. Stosowany solo szybko się wchłaniał, sam krem był dosyć lekki, a makijaż się nie rolował. Być może kupię ponownie.



SERUM ROZŚWIETLAJĄCE CERA SZARA I ZMĘCZONA SORAYA - według mnie ten produkt nie robił za dużo, żeby nie powiedzieć: nic. Szybko się wchłaniał i dobrze rozprowadzał, ale nie zauważyłam, żeby nawilżał. W dodatku producent pisze, że można go używać także jako rozświetlacz na wieczorne wyjście - nie widziałam żadnego efektu. Na pewno nie kupię ponownie.

KREM DO TWARZY NA NOC NUTRITIVE VEGETAL YVES ROCHER - gdzieś zawieruszył mi się w torbie z denkiem, bo zużyłam go już dawno. Miał całkiem przyjemną konsystencję, ale zapach nie przypadł mi do gustu. Jak na drogeryjny krem nawilżał całkiem w porządku, ale jakoś nie pałałam do niego wielką miłością. Nie kupię ponownie.

JEDWAB DO WŁOSÓW BIOSILK - wiele osób twierdzi, że to "zły" produkt, mnie nie wyrządził krzywdy. Ja używałam go rzadko, a jeśli już to żeby zabezpieczyć końcówki. Raczej nie kupię ponownie, bo używam w tym celu olejków.



PODKŁAD LASTING FINISH NUDE 100 IVORY RIMMEL - mój ulubiony podkład drogeryjny. Długo się utrzymuje, nie podkreśla suchych skórek, jest lekki i wygląda naturalnie. Mam już kolejne opakowanie.

KOREKTOR W PŁYNIE MISS SPORTY - swego czasu byłam zadowolona z efektu, jednak po tym, jak poznałam inne, lepsze korektory ten okazał się być po prostu średniakiem. W dodatku zauważyłam, że ciemnieje. Nie kupię ponownie.



ŻEL POD PRYSZNIC JARDINS DE MONDE MAGNOLIA YVES ROCHER - żel o pięknym zapachu, nie przesuszał mojej skóry, dobrze się pienił. Lubię te małe żele - na wyjazd są w sam raz. Bardzo możliwe, że sięgnę ponownie po tę wersję zapachową.

KREM PRZYWRACAJĄCY NAWILŻENIE PURRITIN IWOSTIN - to moje drugie opakowanie tego kremu. Szybko się wchłania, jest lekki, nadaje się na dzień. Po zużyciu pierwszego opakowania byłam bardziej zadowolona, teraz zauważyłam, że jest dla mnie za słaby na noc i potrzebuję czegoś bardziej nawilżającego. Na razie nie kupię ponownie.



CIEŃ W KREMIE COLOR TATTOO PERMANENT TAUPE MAYBELLINE - cień, który używam do brwi. Świetnie się sprawdza w tym celu, utrzymuje się na brwiach cały dzień, ma chłodny odcień i jest bardzo wydajny. Gdy zrobił się 'gumowy', mieszałam go z Duraline i świetnie sobie radził. Już kupiłam kolejne opakowanie.

OCHRONNA RUMIANKOWA POMADKA DO UST ALTERRA - mój hit wśród pomadek nawilżających. Zużyłam już wiele opakowań. Świetnie nawilża, radzi sobie z suchymi skórkami, używam na noc i w ciągu dnia pod każdą pomadkę. Mam już kolejne opakowanie.


Używałyście tych kosmetyków? Co o nich sądzicie? Jak się sprawdzają?
Czytaj dalej »

Zakupy: maj | Wibo, Sally Hansen, Mac, Bath&Body Works, Nivea

sobota, 21 maja 2016 27 komentarzy

Pewnie zauważyłyście u mnie tendencję, że gdy w jednym miesiącu mam sporo nowości i robię duże zakupy, to w następnym jest raczej skromnie i z rozsądkiem. W kwietniu trafiło do mnie sporo kosmetyków - głównie za sprawą promocji w Rossmannie. Tym razem jest tego mniej - zapasy uzupełnione, więc nie potrzebowałam zbyt wielu rzeczy. Stwierdziłam, że napiszę już podsumowanie, gdyż nie zamierzam nic więcej kupować w tym miesiącu. Jeśli chcecie dowiedzieć się, co wpadło w moje ręce, zapraszam dalej!

W poprzednim zakupowym wpisie pokazywałam Wam kosmetyki, które kupiłam podczas promocji w Rossmannie. W maju w tej drogerii promocja obowiązywała na produkty do ust i paznokci. Kupiłam tylko dwa produkty - płynną pomadkę Million Dollar Lips z Wibo nr 3 oraz Instant Cuticle Remover, czyli preparat do usuwania skórek z Sally Hansen.


Kolejne nowości maja to produkty z Bath&Body Works, a mianowicie mydełko i krem do rąk Endless Weekend, żel antybakteryjny Chill Out ze słodkim pingwinkiem na opakowaniu oraz świeca zapachowa Seaside Citrus. Zapachy świeże, letnie, idealne na wakacje. Niebawem napiszę więcej o tych kosmetykach.


Widzicie tego pingwinka? <3



Jak wiele dziewczyn dostałam płyn micelarny Nivea, przeznaczony do cery normalnej i mieszanej z witaminą E. Mój ulubiony płyn micelarny z Garniera już się kończy, więc niedługo zabiorę się za testowanie tej nowości z Nivea. Jestem bardzo ciekawa, czy będzie równie dobry.


O pomadce Mehr z Mac marzyłam już od dawna. I oto jest! Dziękuję raz jeszcze Agacie za ten piękny prezent! Pomadka akurat dotarła kilka dni przed moimi urodzinami :). Niestety aparat zmienił trochę kolory, nie jest to aż tak ciepły odcień. Postaram się zrobić lepsze zdjęcia i na pewno w swoim czasie ukaże się jej recenzja.


Jak widzicie nie jest tego dużo. W ostatnich miesiącach wpadło w moje ręce sporo kosmetyków, więc mam co testować. Dajcie znać, co Was najbardziej zaciekawiło i o czym najpierw chcielibyście poczytać.
Czytaj dalej »

Manicure hybrydowy: Pastele

środa, 18 maja 2016 31 komentarzy

Tym razem pokażę Wam manicure w nieco innym wydaniu. Jest pastelowy, nieco cukierkowy i słodki. Wykonałam go lakierami hybrydowymi na naturalnej płytce paznokcia. Nosiłam go przez trzy tygodnie i gdyby nie odrosty to pewnie miałabym go na paznokciach jeszcze dłużej. Według mnie takie kolory pasują na wiosnę, manicure jest dziewczęcy i delikatny, mimo że dużo się tutaj dzieje.


Do wykonania tego manicure użyłam głównie lakierów hybrydowych Semilac. Zaczynając od kciuka mamy kolejno: Lazure Dream 000, Pink Peach Milk 047, Violet Cream 127. Na palcu serdecznym użyłam Strong White 001, a na nim Pink Peach Milk, Gold Disco 037 oraz kropeczki wykonane lakierem Night in Venice 095. Na paznokciu małego palca jest Pastel Blue 3648-1 z NeoNail. 


Uwielbiam kolor niebieski i cieszę się, że wreszcie udało mi się dostać lakiery w pięknych odcieniach. Lazure Dream z Semilac jest niedostępny w regularnej sprzedaży, ale można go dostać podczas pokazów i szkoleń. Na pewno użyję go w niejednej stylizacji paznokci.

Co sądzicie o tym manicure i połączeniu kolorów? Lubicie pastele?
Czytaj dalej »
SZABLON BY: PANNA VEJJS.