Strony

środa, 2 września 2015

Wishlista kosmetyczna #4

Czas na kolejną wishlistę, czyli listę marzeń kosmetycznych. Jak zwykle dobrze przemyślałam swój wybór i znalazły się tutaj te rzeczy, które bardzo chcę mieć. Na szaro jak zazwyczaj będę zaznaczała te produkty, które uda mi się kupić. Mam nadzieję, że uda mi się ją zrealizować w ciągu najbliższych dwóch miesięcy.



1. Lampa led Semilac
Pokochałam hybrydy i lakiery Semilac. Mam lampę, jednak to najzwyklejsza lampa uv, ma już swoje lata, więc z chęcią przygarnęłabym nową, która skróci czas robienia paznokci i będzie bardziej poręczna.

2. Lakiery hybrydowe Semilac
Oczywiście mowa o nowych kolorach. Hybrydy uzależniają - ciągle chcemy kolejne kolorki. Tym razem kuszą mnie kolory: Violet Cream 127, Burgund Wine 127, Strong White 001, a także budujący - hard milk. Szukam także idealnego błękitu.

3. Maska do włosów Kallos Blueberry
Potrzebuję emolientowej maski, dlatego wybór padł na zachwalaną maskę z Kallosa. Tej wersji jeszcze nie miałam, więc chętnie ją wypróbuję. Chcę też ją wykorzystać do laminowania włosów, a słyszałam, że ta maska świetnie się sprawdza w połączeniu z żelatyną.

4. Gumki do włosów Invisibobble
Tyle dobrego o nich słyszałam, że muszę je wreszcie kupić i zobaczyć o co tyle szumu. Mam długie włosy, bardzo często noszę je związane wysoko w kucyku, więc potrzebuję czegoś, co utrzyma je w ryzach, a jednocześnie nie będzie na nich odkształceń.

5. Brushegg
Ten gadżet z pewnością ułatwi mi mycie pędzli. Chcę go kupić na jakiejś zagranicznej stronie, bo tam jest 5 razy tańszy.

6. Podkład Estee Lauder Double Wear
Wszystkie podkłady jakie mam już mi się kończą i szukam czegoś nowego. Podkład z Estee Lauder chcę już wypróbować od dłuższego czasu, waham się między nim a podkładem z Mac, więc jeszcze nie wiem, na który się zdecyduję.

7. Kosmetyki Lily Lolo
Chcę wypróbować także kosmetyki mineralne, zależy mi głównie na podkładzie, pudrze i różu do policzków. Tyle dobrego słyszałam o nich na blogach, że koniecznie muszę wypróbować te produkty.

8. Baza pod cienie Zoeva
Obecnie używałam bazy z Lumene, ale jest już jej niewiele, więc pewnie niedługo się skończy. O tej bazie słyszałam wiele dobrego, więc mój wybór padł właśnie na nią.

9. Kosmetyki do włosów Insight
Bardzo ciekawią mnie kosmetyki tej marki. Póki co, nie jest bardzo znana na blogach. Mam już upatrzone kilka produktów, m.in. szampon i maskę do włosów suchych.

10. Cienie w kremie Color Tattoo Maybelline Matte Creme de Rose 91 i Creme de Nude 93
Mam dwa cienie Color Tattoo i bardzo je lubię. Gdy tylko dowiedziałam się, że pojawiły się matowe wersje, to stwierdziłam, że muszę je mieć. Te kolory będą się nadawać jako baza pod inne cienie, do podbicia koloru a także można używać ich solo na całą powiekę. 

11. Kosmetyki Sylveco
Mam tonik hibiskusowy i jestem z niego bardzo zadowolona. Teraz planuję zakup peelingu wygładzającego oraz żelu rumiankowego do mycia twarzy. Chcę nieco zmienić moją pielęgnację twarzy i mam nadzieję, że te produkty mi w tym pomogą.

12. Stojak do suszenia pędzli
Na wielu blogach widziałam ten gadżet, bodajże z dresslink. Póki co, nie bardzo wiem, jak tam zamawiać, ale marzy mi się taka mini suszarka.

13. Płatek peelingujący do twarzy Sephora
Mały gadżet, który ułatwi pielęgnację twarzy. Płatek służy do oczyszczania twarzy, wystarczy odrobina żelu, aby domyć dobrze naszą twarz. Jak tylko będę w pobliżu Sephory to muszę po niego wejść i go kupić.

14. Pędzle Beauty Crew
To dosyć nowa marka, o której jeszcze nie jest głośno w sieci. W asortymencie są tanie pędzle, a wyglądają dobrze, więc chciałabym je wypróbować. Przede wszystkim zależy mi na pędzlu BCP-81.

Dajcie znać, czy miałyście pokazane przeze mnie kosmetyki, co o nich sądzicie i czy warto je kupić. Napiszcie też, jak wyglądają Wasze wishlisty kosmetyczne.

niedziela, 30 sierpnia 2015

Ulubieńcy sierpnia


Sierpień podarował nam piękną pogodę - było bardzo upalnie i czasem mieliśmy już tego dosyć. Stąd ulubieńcy sierpnia będą raczej skromni - zwyczajnie nie chciało mi się nakładać makijażu, robiłam to tylko wtedy, gdy musiałam, czyli raz góra dwa razy w tygodniu.


Na paznokciach gościły dwa lakiery z Semilac - najpierw 102 Pastel Peach a przez resztę miesiąca 023 Banana. Te kolory są przepiękne! Idealne na lato, ale nie tylko. Jeśli będziecie zainteresowani, o lakierach hybrydowych Semilac napiszę dłuższy post. Na pewno kupię kolejne kolory, mam już listę wymarzonych.


Jeśli już nakładałam podkład to był to Lasting Finish Nude z Rimmela w kolorze 100 Ivory. Jest lekki, ładnie wygląda na twarzy i nawet w upalne dni dobrze się sprawdził. Jestem z niego bardzo zadowolona, ponieważ wygląda naturalnie na twarzy, nie tworzy maski, koloryt jest wyrównany a cera wygląda promiennie.


Róż, który pojawiał się na moich policzkach w każdym sierpniowym makijażu to Puff Blush Seductive Pink z Max Factor. Ma bardzo ładny, dziewczęcy kolor, jest napigmentowany, wystarczy odrobina nałożona na pędzel, aby uzyskać delikatny efekt. Oczywiście możemy go stopniować. Utrzymuje się bardzo długo, nie blaknie, nie ściera się. W dodatku jest bardzo wydajny.


Moim pielęgnacyjnym ulubieńcem jest tonik hibiskusowy z Sylveco. Zachwycałam się nim w osobnym wpisie z recenzją. Twarz po nałożeniu toniku jest odświeżona, lekko napięta i nawilżona. Łagodzi lekkie podrażnienia i choć ma specyficzną konsystencję i zapach to używałam go z przyjemnością.

Nadal zachwycam się działaniem kremu pod oczy z Lirene, o którym pisałam Wam w ulubieńcach lipca. Skóra pod oczami jest miękka, gładka i nawilżona i nie mam już problemów z przesuszeniem.



Używałyście tych kosmetyków? Co o nich sądzicie? Jak wyglądają Wasi ulubieńcy sierpnia?

czwartek, 27 sierpnia 2015

Studencie zorganizuj się, czyli co jest potrzebne na studiach? | Mały poradnik studenta

co jest potrzebne na studiach

Postanowiłam przygotować mały poradnik dla osób, które są po maturze i wybierają się na studia. Myślę, że ten wpis przyda się także innym studentom i uczniom. Początkowo to właśnie tematy dotyczące organizacji i nauki miały pojawiać się na tym blogu. Gdzieś to we mnie zostało i lubię się dobrze zorganizować, więc chcę podzielić się z Wami moimi sposobami. Mimo tego, że tematyka moja bloga jest nieco odmienna, postanowiłam od czasu do czasu napisać coś na inny temat.

Studiuję na piątym roku. Po tylu latach studiów mogę powiedzieć co sprawdziło mi się najlepiej. Nabrałam doświadczenia, przetestowałam wiele sposobów i uczyłam się na własnych błędach. Na początek odsyłam Cię do starego wpisu, w którym pokazywałam co jest przydatne w nauce i co pomoże w organizacji.



CO JEST POTRZEBNE NA STUDIACH?

co jest potrzebne na studiach

Jeśli jesteś świeżo po maturze lub niedługo wybierasz się na studia to pewnie chciałbyś się dowiedzieć, co warto kupić i jak wygląda tzw. wyprawka studenta. Przede wszystkim musisz wiedzieć, że coś takiego nie istnieje (pomijam studia typowo specjalistyczne, czy np. kosmetologię, gdzie dostajemy listę rzeczy do kupienia typu fartuch, ręczniki...). Nie musisz kupować zeszytów, kolorowych mazaków czy innych przyborów. Studia to dorosłe życie i od Ciebie zależy, co wybierzesz i z czego będziesz korzystać. Oczywiście, wspomniane zeszyty jak najbardziej się przydadzą, ale jak mówią niektórzy: jeśli wszystko zapamiętasz to nie musisz notować.

Chcesz poznać moje rady i wskazówki? Przede wszystkim zaopatrz się w coś do pisania - długopisy, kartki, zeszyty. To jest najważniejsze. W zależności od danego kierunku studiów przydadzą się też pewne przybory, np. na studiach matematycznych - linijki, cyrkiel, kalkulator naukowy. Pomocne będą także segregatory, teczki na notatki i kserówki, skoroszyty, koszulki na dokumenty, zakreślacze oraz zakładki indeksujące. Wspomnę także o okładce na indeks - o ile na Twojej uczelni będą obowiązywały papierowe wersje. Przyda Ci się także kalendarz, w którym będziesz notować ważne terminy, np. egzaminów.


JAK NOTOWAĆ I NA CZYM? MÓJ SPOSÓB

co jest potrzebne na studiach

Na początku studiów postanowiłam, że zarówno wykłady jak i ćwiczenia z jednego przedmiotu będę miała w jednym zeszycie. I to był błąd. Pisałam wszystko po kolei, "jak leci" i potem ciężko było się odnaleźć w takich notatkach. Już lepszym wyjściem jest pisanie w jednym zeszycie - do połowy ćwiczenia i od połowy wykłady.

Słyszałam też, że wiele osób ma jeden zeszyt do wszystkiego. Oczywiście, wszystko zależy od rodzaju studiów. Jednak na moim kierunku na pewno by się to nie sprawdziło. I myślę, że na wielu innych także nie. Dlaczego? Na moich zajęciach piszemy bardzo dużo i musiałabym bardzo często kupować nowy zeszyt, więc nie miałoby to sensu. W takich notatkach bardzo szybko pojawiłby się chaos. Zeszyt się skończy, kupujemy kolejny, w którym np. mamy pięć przedmiotów, wszystko robi się chaotyczne, trzeba będzie szukać danej informacji w każdym z nich, nie mówiąc już o tym, że czasem będziemy musieli zabierać je wszystkie ze sobą i już robi się bałagan i nieład. Oczywiście, wiele osób będzie zadowolonych z takiego rozwiązania, szczególnie jeśli tak jak pisałam - mamy mało przedmiotów i mało na nich piszemy, dlatego ważne jest wypracowanie własnego systemu i przekonanie się na własnej skórze co nam się bardziej sprawdzi.

Osobny zeszyt to każdego przedmiotu? Nie polecam. Jeżeli mamy w semestrze 4-5 przedmiotów to  porządku, jednak gdy okaże się, że jest ich 10 czy więcej to naprawdę mija się to z celem. Po co tyle nosić i dźwigać, tym bardziej, że zeszyty swoje ważą.

Najlepszym sposobem okazały się luźne kartki. Na pewno wiele osób się oburzy i powie: "To dopiero jest chaos!". I powiem szczerze, też tak myślałam i dlatego długo się przed tym wzbraniałam. Jednak okazało się, że diabeł nie taki straszny i to naprawdę fajny patent na organizację. Przede wszystkim dobrze jest kupić kartki z dziurkami, ewentualnie samemu je przedziurkować. Można je wtedy włożyć do segregatora czy skoroszytu. 
 
Mój system jest taki, że każdy przedmiot mam na innym kolorze kartek (a dokładniej kartki są białe w kratkę, ale z kolorowym marginesem). Oczywiście można też to jakoś inaczej oznaczyć, np. zakreślaczami czy mazakami. Takie kartki naprawdę ułatwiają organizację, a także nie musimy dźwigać wszystkich zeszytów, które bywają naprawdę ciężkie.

Luźne kartki ułatwiły mi także podróżowanie - gdy jadę na weekend do domu i wiem, że mam się nauczyć konkretnego materiału, mogę zabrać kilka kartek w skoroszycie/ spiętych/ w teczce/w folii - koszulce. Nie muszę zabierać dziesięciu zeszytów, wystarczy mi np. dziesięć kartek. Dla studentów wracających do domu (zwłaszcza pociągami czy autobusami) to naprawdę istotna sprawa, aby ograniczyć liczbę zabieranych rzeczy do minimum i nie ciągnąć czy nosić ciężkiej walizki.


JAK ŁATWIEJ ZAPAMIĘTAĆ I ODNALEŹĆ WAŻNE POJĘCIE 
W TEKŚCIE?

jak zapamiętywać i jak się uczyć

Kolejną rzeczą, o której chcę powiedzieć, jest kolor. Mózg lepiej przyswaja i wyłapuje informacje, gdy coś się dzieje w tekście. Sami powiedzcie, kto chce czytać długi tekst bez żadnych przerw czy akapitów, bez zdjęć, obrazków - wszystko pisane taką samą czcionką. Warto zaznaczać ważne pojęcia, definicje kolorowymi zakreślaczami - gdy spojrzymy na tekst, od razu rzucą nam się w oczy. To samo dotyczy kolorowych, samoprzylepnych zakładek indeksujących - o wiele szybciej odnajdziemy interesującą nas rzecz w notatkach.

Warto też tworzyć mapy myśli, które także ułatwiają zapamiętywanie materiału. Z wielu dziedzin da się takie mapy zrobić - strzałki, kolory, różny rozmiar czcionki, rysunki - to wszystko pomaga nam przyswoić nowe informacje.

Jest mnóstwo sposobów na szybkie zapamiętywanie, z których korzystam. Jednak to rozległy temat na osobny post - podzielę się z Wami moimi metodami jeśli będziecie zainteresowani.


co jest potrzebne na studiach


Mam nadzieję, że moje porady pomogą Ci zorganizować się i rozpocząć naukę na uczelni. Chętnie dowiem się, jakie metody oraz sposoby na organizację i naukę mają inni studenci oraz uczniowie. Zachęcam do wypowiadania się w komentarzach.

wtorek, 25 sierpnia 2015

Zakupy: sierpień | Evree, L'Oreal, Makeup Revolution, Sun Ozon, Ardell

zakupy kosmetyczne loreal evree makeup revolution ardell

Zastanawiałam się czy jest sens pokazywać Wam jeden produkt, ponieważ tylko tyle kupiłam w tym miesiącu. Jednak okazało się, że dostałam też kilka paczek, które mogę pokazać również w tym wpisie. Jestem bardzo zadowolona, że ograniczyłam swoje zakupy i że nie kusiły mnie żadne nowości. Z góry przepraszam za tak kiepskie i ziarniste zdjęcia, ale pogoda od kilku dni mnie nie rozpieszcza i za oknem jest strasznie pochmurno i ciemno. Nie chciałam czekać i postanowiłam dziś pokazać Wam nowości, gdyż mam jeszcze inne posty w planach w tym miesiącu.

Będąc nad morzem, stosowałam oczywiście kremy z filtrem, jednak mam dosyć bladą i wrażliwą skórę, więc słońce lekko przypiekło mój dekolt, ramiona i brzuch. Dobrym produktem, który chłodzi i koi jest produkt z Ziaji. Miałam go ze sobą na wakacjach, jednak chciałam wypróbować też coś innego. Zdecydowałam się na aloesowy spray po opalaniu z SunOzon. Już w ubiegłym roku chciałam go kupić, jednak nie mogłam go dostać w żadnym Rossmannie. Tym razem się udało. Jak widzicie zużyłam już połowę. Spray po nałożeniu przyjemnie chłodzi i koi naszą skórę. W dodatku ładnie pachnie.

zakupy makeup revolution evree loreal ardell

Od marki L'Oreal dostałam zestaw, w którego skład wchodzą cztery tusze do rzęs, w tym jedna nowość. Myślę, że testy rozpocznę właśnie od tego zielonego tuszu. Złoty jest moim ulubieńcem, dlatego mam nadzieję, że pozostałe też się dobrze sprawdzą.

zakupy makeup revolution evree loreal ardell 
zakupy makeup revolution evree loreal ardell

W sierpniu otrzymałam także paczuszkę, której zawartość wygrałam na blogu Magdy. W środku znalazłam paletę Naked Chocolate I heart makeup z Makeup Revolution a także zestaw z Ardell w skład którego wchodzą: dwie pary sztucznych rzęs, aplikator oraz klej.

zakupy makeup revolution evree loreal ardell

Marka Evree jest coraz bardziej znana i wiele osób polubiło ich produkty. Ja używam olejków do ciała i jestem z nich bardzo zadowolona. Tym razem na rynku pojawiły się kremy do twarzy, które opierają się na olejkach. Będę je powoli testować, ale myślę, że nie sama - na pewno coś dostanie moja mama.

zakupy makeup revolution evree loreal ardell

To już wszystkie kosmetyki, które przybyły do mnie w sierpniu. Na wrzesień mam większe plany zakupowe, ale o tym przeczytacie w innym poście.

zakupy kosmetyczne loreal makeup revolution evree

Posiadacie któryś z pokazanych kosmetyków? Jak Wam się sprawdza i co sądzicie? Napiszcie też, co Wy kupiłyście w sierpniu.

sobota, 22 sierpnia 2015

3 korektory do twarzy, które warto wypróbować | Kobo, Catrice, Estee Lauder


Pamiętam czasy, kiedy byłam nastolatką i nie używałam zbyt dużo kosmetyków. Jednak jedna rzecz stale gościła w mojej kosmetyczce. Był to oczywiście korektor. W tym wieku często wyskakują różne niespodzianki, dlatego korektor uznałam za obowiązkowy produkt. Od tego czasu wiele się zmieniło, jednak opinia na temat korektora nie. Nadal uważam, że jest potrzebny i dzięki niemu możemy zakryć różne krostki czy wypryski, które pojawiają się od czasu do czasu. Jednak poznałam też inne zastosowania tego kosmetyku, m.in. zakrywanie cieni i żyłek pod oczami czy rozświetlenia tych okolic. Posiadam trzy korektory do twarzy, które nieco się różnią między sobą i mają inne przeznaczenie.


Korektor Double Wear z Estee Lauder to płynny produkt, który posiada wygodny aplikator. Ten korektor jest dosyć lekki, ma średnie krycie i długo się utrzymuje na twarzy (u mnie cały dzień). Można nakładać go zarówno na niedoskonałości jak i pod oczy - chociaż trzeba uważać, żeby nie przesuszył tej okolicy. Świetnie współgra z podkładem, pudrem, nie roluje się, posiada filtr spf 10. U mnie dobrze zakrywa cienie pod oczami, wygładza ten obszar, nie wchodzi w zmarszczki mimiczne - choć spotkałam się z takimi opiniami, więc trzeba uważać. Zakrywa drobne i małe niedoskonałości, ale jeśli chcemy ukryć większe niespodzianki, to polecam inny korektor, o którym przeczytacie poniżej. Mój kolor to 02 light medium ale jestem zdziwiona, jak dobrze dopasowuje się do mojej skóry. Dla bladziochów na pewno będzie za ciemny, więc warto wybrać jaśniejszy odcień. Dostępny m.in. w salonach Estee Lauder, Douglasie. Ja mam miniaturę, która ma 1,9ml i kupiłam ją w zestawie z miniaturą serum (koszt to 40zł). Pełnowymiarowy produkt zawiera 7ml i kosztuje ok.139zł.


Korektor Camouflage Cream z Catrice to o wiele cięższa artyleria - jest to kamuflaż, który mocno kryje wszelkie wypryski i niedoskonałości na twarzy. Korektor znajduje się w okrągłym słoiczku i ma kremową konsystencję. Dobrze się go rozprowadza - ja używam w tym celu pędzelka do korektora. Można nałożyć go także palcami, jednak dla wielu osób może być to niehigieniczne, dlatego polecam pędzelek, który po każdym makijażu umyjemy. Ja posiadam ten kamuflaż w najjaśniejszym odcieniu, czyli 010 Ivory. Utrzymuje się naprawdę długo, przypudrowany nawet cały dzień. Nie wysusza, choć pod oczy może być za ciężki i wchodzić w zmarszczki - jednak jest on przeznaczony głównie na niedoskonałości i w takim celu powinno się używać. Na blogu znajduje się recenzja tego produktu. Pojemność to 3g. Dostępny m.in. w Naturze oraz w drogeriach internetowych. Koszt to 12,99zł.


Korektor Modeling Illuminator with Tens'up z Kobo  służy do modelowania i rozświetlania twarzy. Ma lekką konsystencję, ale dosyć szybko zastyga, więc trzeba umiejętnie oraz błyskawicznie rozprowadzać i wklepywać. Ma aplikator z pacynką, więc lepiej się go nakłada. Jest to korektor rozświetlający, więc nie spodziewajmy się zawrotnego krycia, bo nie do tego służy. Podoba mi się w jaki sposób modeluje twarz (szczególnie gdy jest nieco jaśniejszy niż podkład) - używam go pod oczami, ale i w innych miejscach na twarzy, aby je uwypuklić, rozświetlić (rozjaśnić) i wysmuklić (np. nos). Nie podkreśla suchych skórek czy zmarszczek. Mój korektor ma numer 101. Pojemność to 7 ml. Dostępny w Naturze i drogeriach internetowych. Koszt to ok. 17zł (jednak bardzo często jest w promocji za 10-12zł).


Pamiętajmy, że stosując korektory, np. pod oczy, należy tę okolicę nawilżać i dobrze o nią dbać. Pielęgnacja to podstawa i nie możemy tego kroku pominąć.


Używacie korektorów czy może nie są Wam potrzebne? Jakie korektory polecacie?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Etykiety

Africa Alterra Anida antyperspirant aplikacja Astor Avon Babydream Balea balsam balsam do ciała Batiste baza BB BeBeauty Bell Biały Jeleń Biedronka Bielenda BingoSpa Biochemia Urody Bioderma Biovax Blot Powder Body Resort Bourjois bronzer Butterfly Calvin Klein Carlo di Roma Carmex Catrice ChapStick chusteczki nawilżane ciekawe posty Cien cienie cień sypki Cleanic Clinique cocolita.pl codzienność Color Tattoo Dada Delia demakijaż denko Dermedic DIY Douglas.pl Dove EcoTools efoxcity.net Essence essie Eveline eyeliner ezebra.pl F&F filmy filtr Flormar Floslek Fluffy Towels fluid for men fotografie Garnier Gloria Golden Rose Got2b gradient Green Pharmacy H&M Hakuro Hean Hebe Home&You Inglot Ingrid inspiracje Isana jajko ebelin Joanna Joko Kallos kamuflaż Kobo kolagen Kolastyna konkurs konturówka korektor kosmetyczka kosmetyki kredka do ust krem krem do opalania krem do rąk krem do twarzy krem ochronny krem pod oczy książka książki kulturalnie kuracja do włosów kuracja parafinowa L'Biotica L'Oreal lakiery lato lemax Lenka Life lifestyle liner Lirene liście manuka Loton Lovely MAC maczek Mades Cosmetics Maestro makeup makijaż Manhattan Marion Mariza maseczka maska maska błotna masło do ciała masło Shea Max Factor Maybelline maść z witaminą A MBox Mexx mgiełka miniaturki miniatury Miss Sporty Misslyn mix zdjęć motywacja MUA muzyka mydełko MySecret nauka niezbędnik Nike Nivea NYC odkrycia odżywka Oeparol Olay olej arganowy olej do włosów opalanie OPI optymizm organizacja organizer Oriflame Original Source Paese paleta Palmolive Pantene paznokcie peeling perfumy pianka pianka do golenia piasek pielęgnacja PlanetSpa pocztówki podkład pomadka promocja przegląd miesiąca przesyłki próbki puder puder bambusowy pędzle płyn micelarny recenzje Reserved Retimax Rexona Rimmel Rossmann rozcieńczalnik rzęsy róż Sense&Body Sensual serum serum do rzęs Seyo Shinybox sierpień z Optymistyczną Sleek Soraya studia suchy szampon Sun Ozon Sunbrella Super-Pharm swatche Synergen szampon szczoteczka do twarzy szminka sól do kąpieli tag TangleTeezer The Body Shop tonik torebka Tołpa tusz ubrania Ultra Doux ulubieńcy Uriage Veet Vichy W7 wakacje Wibo wieczorna pielęgnacja wishlista woda brzozowa woda termalna woski Yankee Candle wygrana włosy youtube Yves Rocher zakupy zdjęcia Ziaja zmywacz znak.com.pl świeczka święta żel żel do golenia