Strony

sobota, 20 września 2014

Wishlista kosmetyczna #2

Cześć Kochani! Dzisiaj przybywam do Was z moją kosmetyczną listą życzeń, którą chcę spełnić w najbliższym czasie. Pierwszy taki wpis ukazał się w zeszłym roku 17 września, czyli rok temu (spóźniłam się o 3 dni i byłby to równy rok ;) ). Możecie go zobaczyć [tutaj]. Teraz pokażę Wam na co poluję, co mnie interesuje i nad czym intensywnie myślę ;). Zapraszam dalej!


1. Podkład Revlon Colorstay 150 do cery tłustej - dużo zachwytów słyszałam o tym podkładzie, mnóstwo z Was go miało i polecało, a racji tego, że szykuje się wesele, na które się wybieram, postanowiłam postawić na coś trwalszego. Waham się cały czas między nim a podkładem z MAC. Chciałabym mieć coś, co będę mogła używać na większe wyjścia, nie na co dzień, i będę pewna, że makijaż jest w nienaruszonym stanie.
2. Sztuczne rzęsy Ardell Demi Wispies Black - o rzęsach również słyszałam wiele dobrego, wyglądają bardzo ładnie, efekt nie jest przesadzony, również chcę je kupić przed weselem.
3. Lakier do paznokci Sole Mate oraz Bordeaux z Essie - dwa piękne kolory, które bardzo chciałabym mieć w swoich zbiorach. Idealne na jesień i zimę, kocham bordo, burgundy i tym podobne odcienie na paznokciach.
4. Lakier do paznokci Golden Rose Rich Color nr 28 - piękny kolor, dupe lakieru Bahama Mama z Essie. Uwielbiam lakiery z tej serii z Golden Rose, więc i ten musi być mój.
5. Nawilżające serum do twarzy - nie mam tutaj na myśli konkretnego serum, na razie jest w trakcie poszukiwań. Może Wy mi coś polecicie co mocno nawilża i sprawdzi się jesienią i zimą?
6. Shading blush pędzel do cieni oraz Setting Brush z Real Techniques - na początek chcę kupić te dwa pędzelki, które chodzą za mną już od pewnego czasu. Gdy już się na nie zdecydowałam to na stronie, na której robiłam zamówienie były niedostępne. Czekam na ich pojawienie się, jeśli się sprawdzą i będę z nich zadowolona to być może zainwestuję w pędzel do podkładu i pudru.
7. Duraline Inglot  - produkt wielofunkcyjny, który przyda się każdej z nas. Ja mam zamiar zwiększać nim trwałość cieni, robić kolorowe kreski na powiekach oraz chcę się przekonać, czy rzeczywiście reaktywuje zaschnięte tusze.
8. Krem do ciała z masłem shea i kakao Isana - ten produkt chcę kupić z myślą o kremowaniu włosów. Czytałam wiele pozytywnych opinii na jego temat. Niewykluczone, że będę używać go też jesienią po prostu do ciała.
9. Róż do policzków Nyx w odcieniu Taupe - róż, który byłby idealny jako bronzer. Cały czas szukam czegoś, co wyglądałoby na mojej twarzy naturalnie i estetycznie. Po obejrzeniu mnóstwa zdjęć i recenzji chcę wypróbować właśnie ten produkt.


Tak prezentuje się moja lista życzeń kosmetycznych. Dajcie znać, czy miałyście coś z tych rzeczy, co polecacie i co Wy planujecie kupić.

poniedziałek, 15 września 2014

Delikatny rumieniec? Róż nr 72 Inglot

Uwielbiam róże do policzków. Mam ich kilka, ale ciągle dokupuję coś nowego. Tym razem chciałam Wam pokazać róż z Inglota, który kupiłam w kwietniu, więc zdążyłam już wyrobić sobie o nim opinię.


Róż zamknięty jest w ładnym, estetycznym opakowaniu. Zawiera ono 2,5 g produktu i kosztuje 19 zł. Numer 72  jest to delikatny, chłodny róż, który jest matowo-satynowy. Nie zawiera drobinek. To troszkę taki kolor "barbie", jednak na twarzy wygląda bardzo subtelnie.


 Róż wbrew pozorom jest dosyć dobrze napigmentowany i możemy z nim przesadzić czy zrobić sobie nieestetyczne plamy, jeśli nałożymy go za dużo. Jednak jedno czy dwa machnięcia pędzlem dają ładny, naturalny efekt. Róż długo się utrzymuje na twarzy, nie zauważyłam, żeby nierównomiernie się ścierał. Nałożony rano, wieczorem nadal jest widoczny na twarzy, choć nie jest to taki sam efekt jak na początku. 
 Na pudełeczku mamy też informację, że róż zawiera Lipexel, który zapobiega wysuszaniu skóry przez niektóre składniki pudrów, róży i cieni, przywracając jej naturalny film lipidowy.




Kolor bardzo trudno uchwycić, na policzku wygląda delikatnie i zdjęcia niestety nie oddają jego piękna. Na zdjęciach powyżej udało mi się uchwycić jego kolor w miarę wiarygodnie. 
Jeśli lubicie takie odcienie, to myślę, że warto wypróbować ten produkt. Jest wydajny, długo się utrzymuje i nie kosztuje wiele.


A Wy miałyście ten produkt? Co o nim sądzicie? A może macie inny róż z Inglota? I koniecznie napiszcie jaki jest Wasz ulubiony róż do policzków.

piątek, 12 września 2014

Małe, tanie i dobre, czyli kilka słów o peelingach z Joanny

Hej! Nie pierwszy raz wspominam już o peelingach Naturia z Joanny. Jednak nie miały one jeszcze u mnie osobnej recenzji. Miałam już mnóstwo wersji tych peelingów, obecnie mam trzy. W sklepach widziałam też te same peelingi w innych opakowaniach.


Buteleczka zawiera 100 ml produktu i kosztuje około 3-4zł. Jeśli dobrze się orientuje, do wyboru mamy 7 wersji myjących: kiwi, pomarańcza, truskawka, gruszka, grapefruit, żurawina, porzeczka, a także peeling antycellulitowy z imbirem i antycellulitowy z kawą.


Pierwsza rzecz jaka rzuca się w oczy to kolor peelingów i urocze buteleczki. Idealne również na podróż, ponieważ nie zajmują dużo miejsca. Kolejnym plusem (i dla mnie dzięki temu peeling plusuje), jest zapach. Bardzo ładny, mocny, przypominający dany owoc (mówię tu o peelingach owocowych). Z utrzymywaniem się zapachu jest różnie, raczej po kąpieli, po kilku minutach zapach znika, ale np. wersja z żurawiną jeszcze jest wyczuwalna.


Konsystencja  peelingu jest w sam raz, ani nie za gęsta ani nie bardzo lejąca. Peelingi zawierają małe drobinki, co możecie zobaczyć na zdjęciach. I teraz najważniejsze, czyli działanie. Peelingi dobrze sobie radzą ze zdzieraniem martwego naskórka, ale uwaga, nie są to mocne zdzieraki. Skóra po ich użyciu jest gładka i miękka w dotyku. Nie powodują podrażnień, nie dostrzeżemy tu czerwonej skóry, jaka będzie po mocnych peelingach. Dla jednych to zaleta, dla innych wada. Ja zdecydowanie jestem w grupie ludzi zadowolonych z ich działania. Peeling można używać jako po prostu żel peelingujący. Jeśli nie mamy za wiele czasu, ta opcja również się sprawdzi.


 

Peelingi może nie są najmocniejszymi zdzierakami, ale jeśli mamy problemy z podrażnieniami warto je wypróbować. Są delikatne, ale jednocześnie dobrze oczyszczają skórę. Ja co jakiś czas wybieram inną wersję, od dawna ich używam i chyba kolejne buteleczki kupuję z sentymentu do nich ;). Ale z działania jak najbardziej jestem zadowolona.



Dajcie znać, czy używałyście tych peelingów i czy sprawdziły się u Was. A może wręcz przeciwnie? Napiszcie też o swoich ulubionych peelingach, chętnie poczytam.

____________________________________________________________________

Przypominam też o rozdaniu, które trwa u mnie na blogu. Więcej informacji [tutaj]. Zachęcam do zgłaszania się.

http://optymistyczne-dni.blogspot.com/2014/09/rozdanie-dla-czytelnikow-zapraszam.html

wtorek, 9 września 2014

Totalne dno, czyli projekt denko lipiec-sierpień

Witajcie Kochani! Nadszedł czas na wpis, w którym pokażę Wam zużyte produkty, czyli projekt denko. Będzie to denko wakacyjne, czyli z lipca i sierpnia. Opakowań nie jest dużo, ponieważ poprzednie denko było dosyć spore i w tym czasie raczej zaczynałam używać nowe kosmetyki, więc jeszcze nie zdążyłam ich zdenkować. Będą to głównie produkty pielęgnacyjne i jeden z kolorówki. Zapraszam do czytania.



Maska do włosów Gloria - jest to maska przeznaczona do włosów suchych zniszczonych i farbowanych. Ma dosyć prosty skład, dlatego nadaje się również jako baza, którą możemy urozmaicić. Świetnie sprawdza się z olejami czy jako szampon. Jej pełną recenzję możecie przeczytać [tutaj].

Maska błotna do twarzy BingoSpa - wyrzucam, bo minęła data przydatności. Wydajna, nawet nie zdążyłam zużyć jej w całości. Naprawdę dobra maska, podobał mi się efekt odświeżenia i miętowy zapach. Fajnie oczyszczała twarz, a skóra po jej użyciu była wygładzona. Jej recenzję znajdziecie [tutaj].



Energetyzująca sól do kąpieli Spa BeBeauty bursztyn - lubię sole z Biedronki, szczególnie do moczenia stópek, są niedrogie, dobrze zmiękczają skórę, czego chcieć więcej. Pełna recenzja [tutaj].



Antyperspirant Garnier Mineral ActionControl 48h - dla mnie bubel, poza ładnym zapachem nic szczególnego - czasem zostawiał białe ślady na ubraniach, praktycznie wcale nie chronił. Nie polecam.



 Tusz do rzęs Volume Million Lashes L'Oreal - bardzo lubiłam ten tusz i świetnie prezentował się na moich rzęsach. Zdecydowanie dawał lepszy efekt niż np. słynna maskara z Lovely. Rozdzielał rzęsy, lekko podkręcał i pogrubiał. Pod koniec jego żywotności lekko się osypywał, ale zganiam to właśnie na to, iż produkt się kończył. Zastanawiam się nad kolejnym opakowaniem, albo inną wersją tego tuszu. Pisałam o nim w ulubieńcach marca [tutaj] i pojawił się w poście dotyczącym codziennego makijażu [tutaj].



Krem do rąk Niewidzialne rękawiczki 10% Urea Eveline - całkiem dobry krem, który urzekł mnie zapachem. Szybko się wchłaniał, był bardziej wodnisty niż np. krem z Anidy. 

Mleczko do ciała Kwiat wiśni Avon - długo stał na półce, aż w końcu się zmobilizowałam i go zużyłam. Bardzo przeciętny produkt, zapach też nie powalał, nawilżenie średnie. Zdecydowanie bardziej wolę bardziej treściwe balsamy czy masła do ciała.



 Zmywacz do paznokci BeBeauty - nie wiem, gdzie ta buteleczka się zapodziała, ale trafiłam na nią, zużyłam resztkę i wyrzucam. Pisałam już w poprzednich denkach, że nie polubiłam się z tym zmywaczem. Zaczął strasznie wysuszać płytkę paznokcia. Plus za pompkę, ale też nie zawsze działała tak, jak powinna.

Zmywacz do paznokci Isana - zielona wersja zmywacza jest moją ulubioną. Również często pojawia się w moich projektach denko, co świadczy o tym, że jest to dobry produkt. Błyskawicznie zmywa lakier z paznokci, radzi sobie z lakierami piaskowymi czy brokatem, wystarczy potrzymać troszkę dłużej wacik. Nie zauważyłam złego wpływu na paznokcie.



Tym razem udało mi się zdenkować dziewięć produktów. Mam nadzieję, że kolejny projekt denko będzie większy. Z tych produktów polecam szczególnie maskę do włosów z Glorii oraz tusz do rzęs z L'Oreal.



Dajcie znać, co myślicie o tych produktach? Czy któryś z nich szczególnie Wam się spodobał? A może wręcz przeciwnie?

piątek, 5 września 2014

Rozdanie dla czytelników - zapraszam!

Cześć Kochani! Długo zbierałam się z tym postem, ale w końcu się udało! Chodzi oczywiście o konkurs dla czytelników mojego bloga. Miał być z okazji 500. obserwatorów, ale troszkę się przeciągnęło a obserwujących jest już 570, dlatego ten będzie na pożegnanie wakacji, taki mały promyk na nowy rok szkolny :). Mam nadzieję, że nagroda Wam się spodoba i weźmiecie udział w konkursie. Nie przedłużając, przechodzę do nagród i zasad.


Do wygrania w konkursie:
- cień okrągły Inglot numer 402 (który uważany jest za dupe cienia Satin Taupe z Maca; pudełeczko na zdjęciu jest poglądowe z mojego kwadratowego cienia, cień okrągły jest w sprzedaży bez pudełka)
- pomadka Made Up Lips F&F Penny Lane (mam taką samą i to mój ulubieniec)
- błyszczyk 3D Silk effect Eveline nr 250
- lakier do paznokci miniMAX Eveline nr 489
- lakier do paznokci Baltic Sand Lovely nr 1
- lakier do paznokci I Love Summer Lovely nr 1

Nagroda przeznaczona jest dla jednej osoby a wszystkie kosmetyki są nowe i kupione przeze mnie. Osoby, które usuną się z obserwatorów po zakończeniu rozdania będą wykluczone z następnych konkursów.

Co trzeba zrobić, żeby wziąć udział?

Obowiązkowo:
- być publicznym obserwatorem mojego bloga i zostawić komentarz według wzoru poniżej

Dodatkowo (aby zwiększyć swoje szanse w konkursie):
- udostępnić informację o rozdaniu (baner w pasku bocznym lub na facebooku) 2 losy
- polubić fanpage Optymistyczne-dni na Facebooku: TUTAJ 2 losy
- obserwować profil Optymistyczna25 na Instagramie TUTAJ 1 los
- śledzić profil Optymistyczne dni na Bloglovin TUTAJ 1 los
- napisać post o rozdaniu zamieszczając w nim baner 1 los

Łącznie możecie zdobyć aż 8 losów.


Regulamin:
1. Organizatorem konkursu i sponsorem nagród jest autorka bloga Optymistyczne-dni.
2. Nagrody są nowe i nieużywane.
3. Aby wziąć udział w rozdaniu należy być osobą pełnoletnią lub posiadać zgodę rodzica.
4. Aby wziąć udział w rozdaniu należy być publicznym obserwatorem bloga oraz zamieścić komentarz według wzoru.
5. Aby zwiększyć swoje szanse w rozdaniu można spełnić dodatkowe warunki podane w tym poście.
6. Nie biorę pod uwagę zgłoszeń blogów, które stworzone są tylko do rozdań/konkursów.
7. Rozdanie trwa od 5 września 2014r. do 28 września 2014r. do godziny 24:00 i w tym czasie można zgłaszać swój udział.
8. Zwycięzca zostanie wyłoniony w drodze losowania.
9. Zwycięzca zostanie ogłoszony w ciągu tygodnia od daty zakończenia rozdania.
10. Wyniki zostaną ogłoszone na blogu a zwycięzca otrzyma maila z informacją o wygranej.
11. Jeśli zwycięzca w ciągu 3 dni od daty ogłoszenia wyników nie poda informacji o danych do wysyłki, wylosowana zostanie inna osoba.
12. Nagroda zostanie wysłana w ciągu 7 dni od otrzymania danych do wysyłki.
13. Nagroda może zostać wysłana tylko na terenie Polski na koszt organizatora.
14. Rozdanie nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz.U. z 2004 roku Nr 4 poz. 27 z późniejszymi zmianami).
15. Prawidłowe zgłoszenie do rozdania jest równoznaczne z zapoznaniem się i zaakceptowaniem niniejszego regulaminu.

Baner konkursowy

Wzór zgłoszenia:
Obserwuję jako: podaj nick
Mój adres e-mail: podaj mail
Baner: NIE/TAK (napisz gdzie i podaj link do strony)
Obserwuję na Facebooku: NIE/TAK (Imię i pierwsza litera nazwiska)
Obserwuję na Instagramie jako: NIE/TAK (podaj nick)
Obserwuję na Bloglovin jako: NIE/TAK (podaj nick)
Post na blogu: NIE/TAK (link do wpisu)

Zapraszam do wzięcia udziału i życzę powodzenia!

wtorek, 2 września 2014

Idealne blendowanie? Hakuro H77

W dzisiejszym poście poznacie moją opinię na temat pędzla do makijażu oka Hakuro H77. Mam go już prawie rok, dlatego w końcu postanowiłam powiedzieć o nim co więcej.


Pędzel Hakuro H77 służy do rozcierania cieni i zacierania granic między cieniami, czyli tak zwanego blendowania. Producent mówi, że pędzel został wykonany z wysokiej jakości naturalnego włosia kozy. Miękkie włosie zostało przycięte i wycieniowane na kształt "puchacza". Włosie pędzla umieszczone jest w okrągłej, metalowej skuwce, natomiast trzonek wykonany jest z naturalnego drewna pomalowanego na czarno. Wymiary pędzla: długość włosia: 1,8 cm; całkowita długość: 18 cm. Pędzel kosztuje 16,40zł (na stronach typu cocolita.pl, mintishop.pl, ladymakeup.pl).


Ten pędzelek idealnie się sprawdza do rozcierania cieni, ale także możemy nim aplikować cień w załamaniu czy nakładać puder w trudno dostępnych miejscach na twarzy. Jest delikatny, jego włosie nie drapie, wystarczy kilka ruchów, żeby rozetrzeć granicę między cieniami. Sprawdzi się także na wyjeździe, gdzie chcemy zabrać tylko jeden pędzel do makijażu oka, spokojnie nałożymy nim cień na całą powiekę. Pędzel jest dobrze ścięty, przez co jest bardzo precyzyjny. Nie gubi włosia, dobrze się go myje, wystarczy szampon Babydream czy mydełko antybakteryjne. Lekko starł się napis na trzonku z nazwą pędzla. Na zdjęciu widać pojedyncze włoski, które lekko odstają, ale nie przeszkadza to w użytkowaniu pędzla.


Podsumowując, to dobry pędzel do blendowania w rozsądnej cenie. Dajcie znać, czy macie ten pędzelek a może coś podobnego z innej firmy? Piszcie!

sobota, 30 sierpnia 2014

16/16 SZO: Zakupy: sierpień + podsumowanie SZO

W tym miesiącu zakupy są dosyć skromne z czego bardzo się cieszę. Wreszcie ograniczyłam kosmetyki i kupuję to, co akurat jest mi potrzebne. Mam dużo zapasów i to z nich korzystam, szczególnie jeśli chodzi o pielęgnację.


Będąc nad morzem zapomniałam o kremie do rąk i koniecznie musiałam jakiś kupić. Padło na krem do rąk z Ziaji z proteinami jedwabiu i prowitaminą B5 - miałam kiedyś próbki, podobał mi się zapach, dlatego go wybrałam.


W Naturze skusiłam się także spray termoochronny z firmy Marion. Póki co jestem z niego bardzo zadowolona i zauroczył mnie zapach, który na początku wydawał mi się zbyt mocny, a teraz nie mogę przestać go wąchać ;).


Kupiłam także piankę do golenia Nivea. I pomyślicie, że to przecież pianka dla mężczyzn. Jednak odkryłam, że jest świetna! Nogi są idealnie gładkie, nie ma problemu z wrastaniem i ta ilość piany! Super sprawa.


Będąc w SuperPharm skusiłam się na lakier Essie w kolorze Watermelon. Od dawna chciałam mieć ten kolor, wahałam się między nim a jeszcze dwoma innymi, jednak w końcu padło na ten i nie żałuję. Jest piękny, ni to róż ni to czerwień, zdjęcia nie oddają w pełni jego koloru. Na żywo to istne cudo ;).


Mydełko Accos poleciła mi pani dermatolog, na rozszerzone pory i tłustą skórę. Na razie spisuje się dobrze, jednak na ostateczną opinię trzeba zaczekać przynajmniej jeszcze miesiąc.


Dostałam także gazetę Marie Claire, gdzie dołączona była próbka perfum Ghost Eclipse. Świetny, dosyć mocny zapach, która bardzo mi się spodobał.


I tak prezentują się moje sierpniowe zakupy. Jak widzicie niewiele tego. W tym miesiącu kupiłam kilka rzeczy, które dostałam od pani dermatolog - postawiłam na przemyślaną pielęgnację, inne zakupy ograniczyłam - w sumie nic nie było mi potrzebne, bo jak już pisałam sumiennie zużywam zapasy. Standardowo dajcie znać, czy miałyście coś z tych rzeczy i jak się u Was sprawdzały.


A teraz chciałabym przejść do krótkiego podsumowania cyklu wakacyjnych postów: Sierpień z Optymistyczną. Łącznie ukazało się 16 wpisów, które publikowałam co drugi dzień. Jestem zadowolona, że przypadł Wam do gustu taki 'projekt' i udzielaliście się na blogu. Dziękuję za wszystkie odwiedziny i komentarze. To ciekawy pomysł i sposób na wyrobienie sobie nawyku dodawania regularnie wpisów. Może jeszcze kiedyś ukaże się coś podobnego, nie wykluczam ;). Jeśli przegapiliście któryś z postów, poniżej macie linki do każdego z nich. Zachęcam do nadrobienia.


 




 



 









Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Etykiety

Africa Alterra Anida antyperspirant aplikacja Astor Avon Babydream Balea balsam balsam do ciała Batiste baza BB BeBeauty Bell Biały Jeleń Biedronka Bielenda BingoSpa Biochemia Urody Bioderma Biovax Blot Powder Body Resort Bourjois bronzer Butterfly Calvin Klein Carlo di Roma Carmex Catrice ChapStick chusteczki nawilżane ciekawe posty Cien cienie cień sypki Cleanic Clinique cocolita.pl codzienność Color Tattoo Dada Delia demakijaż denko Dermedic DIY Douglas.pl Dove EcoTools efoxcity.net Essence essie Eveline eyeliner ezebra.pl F&F filmy filtr Flormar Floslek Fluffy Towels fluid for men fotografie Garnier Gloria Golden Rose Got2b gradient Green Pharmacy H&M Hakuro Hean Hebe Home&You Inglot Ingrid inspiracje Isana jajko ebelin Joanna Joko Kallos kamuflaż Kobo kolagen Kolastyna konkurs konturówka korektor kosmetyczka kosmetyki kredka do ust krem krem do opalania krem do rąk krem do twarzy krem ochronny krem pod oczy książka książki kulturalnie kuracja do włosów kuracja parafinowa L'Biotica L'Oreal lakiery lato lemax Lenka Life lifestyle liner Lirene liście manuka Loton Lovely MAC maczek Mades Cosmetics Maestro makeup makijaż Manhattan Marion Mariza maseczka maska maska błotna masło do ciała masło Shea Max Factor Maybelline maść z witaminą A MBox Mexx mgiełka miniaturki miniatury Miss Sporty Misslyn mix zdjęć motywacja MUA muzyka mydełko MySecret nauka niezbędnik Nike Nivea NYC odkrycia odżywka Oeparol Olay olej arganowy olej do włosów opalanie OPI optymizm organizacja organizer Oriflame Original Source Paese paleta Palmolive Pantene paznokcie peeling perfumy pianka pianka do golenia piasek pielęgnacja PlanetSpa pocztówki podkład pomadka promocja przegląd miesiąca przesyłki próbki puder puder bambusowy pędzle płyn micelarny recenzje Reserved Retimax Rexona Rimmel Rossmann rozcieńczalnik rzęsy róż Sense&Body Sensual serum serum do rzęs Seyo Shinybox sierpień z Optymistyczną Sleek Soraya studia suchy szampon Sun Ozon Sunbrella Super-Pharm swatche Synergen szampon szczoteczka do twarzy szminka sól do kąpieli tag TangleTeezer The Body Shop tonik torebka Tołpa tusz ubrania Ultra Doux ulubieńcy Uriage Veet Vichy W7 wakacje Wibo wieczorna pielęgnacja wishlista woda brzozowa woda termalna woski Yankee Candle wygrana włosy youtube Yves Rocher zakupy zdjęcia Ziaja zmywacz znak.com.pl świeczka święta żel żel do golenia