Czy kremem można umyć twarz? Zapach dzieciństwa zamknięty w tubce | Krem do mycia twarzy Nivea

środa, 29 czerwca 2016 16 komentarzy

Krem Nivea zna chyba każdy z nas. Jego zapach kojarzy mi się z dzieciństwem. Wtedy dużo osób po niego sięgało i miał wiele zastosowań. Gdy dowiedziałam się, że Nivea wypuściła na rynek produkt, który również nazwała kremem, ale do mycia twarzy chciałam przekonać się, co to za wynalazek i jak się będzie sprawdzał.

Oczyszczający krem do twarzy Creme Care Nivea znajduje się w 150 ml tubce. Jego koszt to ok. 13-15zł. Zapach produktu rzeczywiście jest taki jak kremu w metalowym pudełeczku. Krem ma dokładnie, ale łagodnie oczyszczać skórę, a dodatkowo nawilżać i ją pielęgnować.


Troszkę zaskoczyła mnie konsystencja tego produktu, faktycznie przypomina krem, który ma lekko tłustą konsystencję. Jednak przyjemnie się rozprowadza i myje nim twarz. Nie szorujemy nim twarzy jak mocno oczyszczającymi żelami, ale mamy wrażenie, że nakładamy krem pielęgnacyjny. I to chyba największy plus tego produktu. Dodatkowo krem do mycia Nivea nie podrażnił mojej twarzy, nie spowodował wysypu żadnych krostek, nie wpłynął negatywnie na stan mojej cery. 
Jednak znalazłam także minusy tego produktu, które powodują, że po wykończeniu tego opakowania już do niego nie wrócę. Niestety, krem nie radzi sobie ze zmywaniem makijażu w całości. Nie wspominam już nawet o demakijażu oczu, do którego używam innych produktów. Niestety samodzielnie nie radzi sobie ze zmyciem makijażu twarzy: podkładu, pudru itp. Na ręczniku zostają ślady, a po przetarciu twarzy wacikiem nasączonym tonikiem czy płynem micelarnym również zauważyłam pozostałości makijażu. Natomiast odwrotnie - jeśli wcześniej użyję płynu micelarnego, a następnie tego kremu to usunie resztki makijażu lepiej, ale nie zawsze w całości. Do porannego stosowania nadaje się bardziej, gdyż nie musi radzić sobie z usuwaniem podkładów i innych kosmetyków kolorowych.


Poniżej znajduje się skład produktu, który jest zbliżony do składu kremu Nivea w puszce. Zaraz po wodzie i emoliencie znajdziemy parafinę, która u wielu osób może przyczyniać się do powstawania zaskórników. Reszta składników też nie zachwyca - skład typowy dla wielu produktów drogeryjnych.


Podsumowując, krem do mycia twarzy okazał się zwyczajnym produktem, który nie spowodował pogorszenia stanu mojej skóry, ale również nie wykazał się godnymi uwagi właściwościami. Niestety, nie oczyszczał dokładnie twarzy, na której pozostawały resztki kosmetyków.


Używałyście tego produktu? Jakie macie zdanie o nim? A może lubicie kremy Nivea?
Czytaj dalej »

Ulubieńcy maja i czerwca

poniedziałek, 27 czerwca 2016 27 komentarzy

Dzisiaj piszę do Was z zacienionego balkonu, chowając się przed słońcem. Myślę, że upały dały nam się wszystkim we znaki - kilka dni temu w moim mieszkaniu było naprawdę nie do wytrzymania, temperatura w pomieszczeniach była taka jak na zewnątrz i nawet w nocy nie można było spać. Dziś jest troszkę lepiej, jednak mimo wszystko w ostatnim czasie nie miałam ochoty na mocny makijaż czy ciężkie kosmetyki, dlatego w ulubieńcach znajdzie się mało kosmetyków do makijażu - dokładnie jeden. Będzie za to pielęgnacja i kosmetyki, które pozwoliły mi przetrwać upał i umilić ten czas. Zapraszam dalej!


MGIEŁKA KOJĄCO-REGENERUJĄCA SUN BALANCE FARMONA
Odkąd posiadam tę mgiełkę używam ją dzień w dzień. Moja skóra jest wrażliwa i zazwyczaj opala się na czerwono - potem piecze, nawet jeśli nałożyłam wcześniej krem z filtrem. Ta mgiełka przyszła mi z pomocą. Koi, łagodzi i przyjemnie chłodzi podrażnioną skórę. W dodatku bardzo spodobał mi się jej dosyć mocny zapach. Czasem mam ochotę psiknąć ją tylko po to, aby odświeżyć ciało i poczuć ten zapach, który utrzymuje się podobnie jak przy mgiełkach zapachowych. Myślę, że warto wypróbować, jeśli lubicie taką formę aplikacji.



ŻEL POD PRYSZNIC WHITE PASSION BALEA
Kolejny kosmetyk, który polubiłam ze względu na zapach to żel pod prysznic z Balea. Z tego co pamiętam to zimowa seria limitowana, jednak zapach wydaje mi się bardziej letni. Pachnie bardzo przyjemnie, lekko kwiatowo i owocowo, pobudzająco i orzeźwiająco. Nie wysusza mojej skóry, dobrze się pieni - zazwyczaj nakładam go na gąbkę do kąpieli dzięki czemu jest bardzo wydajny. Szkoda, że to edycja limitowana, ale może gdzieś w sieci można go jeszcze upolować.



LAKIER DO PAZNOKCI RICH COLOR GOLDEN ROSE NR 38 I MINIMAX EVELINE NR 140
Znów powróciłam do niebieskich i błękitnych lakierów do paznokci. Moi dwaj ulubieńcy to lakiery z Golden Rose i Eveline. Mają piękne odcienie, ładnie wyglądają na paznokciach, równomiernie się rozprowadzają i utrzymują ok. 5 dni. Idealne kolory na wakacje!



POMADKA MEHR MATTE MAC
Nie mogło zabraknąć w tych ulubieńcach także pomadki Mehr z Mac. Odkąd ją mam używam namiętnie chyba w każdym makijażu. To zdecydowanie mój kolor. W dodatku długo się utrzymuje, co jest nie lada wyczynem na moich ustach. Po prostu uwielbiam! Na pewno powstanie o niej osobny wpis. Teraz poluję na inny kolorek z Mac, ale troszkę obawiam się jego wykończenia. Co do Mehr - polecam gorąco!



PĘDZEL DO PODKŁADU Z DRESSLINK
Ten pędzel pochodzi z chińskiej strony i był w komplecie z innymi puchatymi pędzlami przeznaczonymi do makijażu twarzy i oczu. Świetnie się sprawdził do nakładania podkładu, który wyglądał naturalnie, bez żadnych smug. W dodatku pędzelek jest bardzo mięciutki i nie drapie. Bardzo go lubię.



 Znacie te kosmetyki? Używałyście? Lubicie? Jaki kosmetyk był Waszym ulubieńcem?
Czytaj dalej »

Nowości kosmetyczne | Upominki ze spotkania blogerek w Częstochowie

sobota, 25 czerwca 2016 47 komentarzy

Czerwiec to gorący czas dla studentów - sesja, zaliczenia, projekty. Z tego powodu wpisy nie pojawiają się tak często, jakbym tego chciała. Jednak dzisiaj znalazłam chwilę i postanowiłam napisać przyjemny i nie bardzo wymagający post, mianowicie pokażę Wam nowości, jakie przybyły do mnie w czerwcu. Będą to upominki ze spotkania blogerek w Częstochowie. Relację wraz ze zdjęciami możecie zobaczyć tutaj. Nie przedłużając, zapraszam dalej!

Na początek kosmetyki ze sklepu Lemone. Znajdziemy wśród nich m.in. płyn micelarny Clochee, serum, produkty do włosów czy filtr przeciwsłoneczny, matujący z Obagi, którego jestem bardzo ciekawa. W czerwonym opakowaniu jest masa próbek.


Następnie dwa produkty do włosów - szampon i odżywka z Lee Stafford w uroczych różowych opakowaniach.


Letnia i kolorowa paczuszka wraz z rabatem jest od Farmony. Mgiełka kojąco-regenerująca Sun Balance już zdążyła mnie oczarować i psikam nią non stop, jak tylko wracam do domu ze słońca. Koi, odświeża i pięknie pachnie.


Bielenda podarowała nam mleczny olejek do ciała z algami morskimi, krem do depilacji i zabieg do twarzy w saszetce.


Cztery pory roku zadbało przede wszystkim o nasze dłonie. Podoba mi się pomysł na serum do rąk z pompką. Krem do stóp Pedi One z pochodzi ze sklepu minerwa.net, natomiast herbatka jest ze sklepu Bio-kraina.pl.


Kosmetyki Cosmepick są dla mnie nowością. Myślę, że podaruję je komuś, bo są pięknie zapakowane, idealne na prezent. Wśród nich jest lakier do paznokci, kredka, produkt do ust i puder.


Krem z czerwonym ryżem z Tołpy, mydełko z peelingiem i próbki mydeł w płynie są ze sklepu Mia.


Kosmetyki marki Ingrid miałam okazję już używać dawno temu. Swego czasu pisałam Wam o podkładzie z pompką podciśnieniową, który miał tajemniczy tłoczek na dnie opakowania. Tym razem w moje ręce trafiły: puder rozświetlający i brązujący, róż, cienie i lakiery w przepięknych, "moich" kolorach.


Marka Equilibra podarowała nam sporo próbek i mydełko Aloe Vera. Markę już znam, bo miałam m.in. do czynienia z szamponem aloesowym.


Tołpa bardzo mnie zaskoczyła ilością kosmetyków. W paczuszce znalazłam m.in. peeling pod prysznic, tonik do twarzy, krem pod oczy. Już zabieram się za testowanie tych nowości.


Etja podarowała nam różne olejki. Ja akurat dostałam naturalny olej z pestek arbuza i dwa olejki eteryczne. Balsam z żywokostu jest ze sklepu naturadlaciala.pl


Z Decoderm otrzymałam cień do powiek i próbki. Przyznam, że chyba nie słyszałam wcześniej o tej marce i nie znam ich asortymentu.


Kolejne kosmetyki to ziołowy szampon i odżywka z Bioxsine. Myślę, że wypróbuję ten zestaw już niebawem i przekonam się, czy naprawdę zapobiega wypadaniu włosów.


Zestaw maseczek to prezent od Dermaglin.


Z Eveline dostałyśmy zarówno kosmetyki pielęgnacyjne jak i z kolorówki. Wśród tych kosmetyków znalazły się m.in. balsam zielona herbata, który świetnie nadaje się na lato, kremy do depilacji i lakiery do paznokci w pięknych kolorach.


Drogerie Polskie również postawiły na kolorówkę i pielęgnację. Dostałam dwa rosyjskie kosmetyki, paletkę z Makeup Revolution i pomadkę w płynie.


Od Cureplex w pięknie zapakowanym pudełku otrzymałyśmy odbudowującą maskę oraz voucher ze zniżką na zabieg odbudowy włosów. 


Polskie Świece podarowały nam świecę z logo naszego spotkania, świecę w słoiczku i tealighty.


W pięknym, eleganckim pudełeczku z kokardką kryły się kosmetyki ze sklepu Esentire. Z tego co widziałam na ich stronie właśnie w taki sposób pakują zamówienia. Super pomysł na prezent dla kogoś, ale i nie tylko. Dużo radości jest także z rozpakowania takiego pudełeczka ze swoim zamówieniem. Dostałyśmy kosmetyki Organic Ocean i Absolute Care. 


I to już wszystkie upominki, jakie otrzymałam na spotkaniu Beauty By Bloggers. Bardzo dziękuję sponsorom, a także Ani za zorganizowanie tego świetnego spotkania.



A co Was zaciekawiło? O czym chciałybyście poczytać na blogu?
Czytaj dalej »

Beauty by Bloggers czyli spotkanie blogerek w Częstochowie

niedziela, 19 czerwca 2016 15 komentarzy

W Częstochowie miałam już okazję być nie jeden raz, ponieważ jest to miasto oddalone od mojego miejsca zamieszkania o około 65km. Niedawno relacjonowałam pokaz Semilac, w którym uczestniczyłam i który odbywał się właśnie tym mieście. Gdy dowiedziałam się o spotkaniu blogerek, postanowiłam spróbować i zgłosić się. Spośród wielu zgłoszeń wybrano także i mnie, z czego bardzo się cieszę. Spotkanie odbyło się 11 czerwca w Resto&Cafe29.
Żadnej z dziewczyn nie znałam osobiście, choć przyznam, że wcześniej dokładnie prześledziłam ich blogi. Sprawcą całego wydarzenia i osobą, bez której to spotkanie by się nie odbyło, była Ania, która prowadzi bloga: kolorowy-kraj.pl


Parę minut po 14 zaczęłyśmy oficjalnie nasze spotkanie. Na początku miałyśmy okazję wysłuchać wykładu dr Agnieszki Tomali z kliniki medycyny estetycznej Beauty Club Lemone, która odpowiedziała na wiele nurtujących nas pytań dotyczących zabiegów, suplementacji i kremów z filtrem. Obejrzałyśmy także krótki filmik o tym, jak ważna jest ochrona przeciwsłoneczna i stosowanie filtrów. Każda z nas otrzymała także zestaw produktów, które pokażę Wam dokładniej w następnym poście.


Następnie pan Jacek Krzanowski z Fabryki Świec Light (Polskie Świece) zaprezentował wiele pięknych świec, a także obdarował nas świecami z logo Beauty by Bloggers, specjalnie przygotowanymi na nasze spotkanie. Przyznam, że najbardziej spodobały mi się świece proste i klasyczne w jednym kolorze - białe i czarne - idealnie pasowałyby do mojego wnętrza.


Wysłuchałyśmy także wykładu pani Ilony Nalewajki z Ministerstwa Urody (Cureplex) na temat włosów a także zobaczyłyśmy wykonanie ciekawej i artystycznej fryzury.


Niestety musiałam opuścić spotkanie trochę wcześniej, abym mogła dotrzeć na dworzec na czas. Podczas spotkania panowała miła atmosfera, dziewczyny były bardzo sympatyczne, a całość była fantastycznie zorganizowana. Jestem pod wrażeniem tego, jak Ania poradziła sobie ze wszystkim - było naprawdę świetnie! Oprócz sporej dawki wiedzy otrzymałyśmy także mnóstwo prezentów. W ogóle się nie spodziewałam, że będzie tego aż tak dużo! Ledwie poradziłam sobie z doniesieniem tego wszystkiego na dworzec i potem do domu. W kolejnym wpisie pokażę Wam upominki, jakie otrzymałyśmy. Zdjęcia ze spotkania są autorstwa Pauliny Arcab.



W Beauty By Bloggers wzięły udział: Kolorowy-kraj, Elfie's Planet, Blonde Bangs, Matka na obcasie, Psychodeliczny Świat Testów, Szkatułka, Delightful, Killukitty, Praktycznie Kosmetycznie i ja (Optymistyczne dni). To było naprawdę udane spotkanie. Bardzo się cieszę, że mogłam wziąć w nim udział.
Czytaj dalej »
SZABLON BY: PANNA VEJJS.