Zakupy: kwiecień | Rossmann, Maybelline, Bourjois, Wibo, Semilac, Golden Rose

wtorek, 3 maja 2016 28 komentarzy

Kwiecień okazał się być miesiącem bardzo hojnym. Najpierw promocje w Rossmannie, potem prezenty i wygrane w konkursach oraz spotkanie Meet Beauty. Upominki z MB pokazywałam już w poprzednim wpisie, dlatego nie będę się powtarzać i ich tutaj umieszczać. Za to pokażę przede wszystkim kosmetyki, które kupiłam w Rossmannie i choć promocja nadal trwa, to póki co nie planuję więcej zakupów. A jeśli się na coś skuszę to pokażę to już w zakupach majowych. Jeśli jeszcze zamierzacie zrobić zakupy podczas promocji -49% to zachęcam do przeczytania wpisów, które ukazały się na blogu.

 
W pierwszym tygodniu promocji w Rossmannie kupiłam trzy rzeczy. Już w ubiegłym roku polowałam na podkład True Match z L'Oreal w odcieniu 1N Ivory. Wtedy był wykupiony, a nie chciałam wydawać 60zł na podkład nie wiedząc jak się u mnie sprawdzi. Tym razem odwiedziłam drogerię niedaleko mojego mieszkania i jakie było moje zdziwienie, gdy ujrzałam cenę podstawową 42zł zamiast 60zł. Łatwo policzyć, że zapłaciłam za niego ok. 21 zł, co uważam jest świetną ceną w porównaniu do tych 60. Tu też nasuwa mi się taka uwaga, aby bacznie obserwować ceny produktów, gdyż różnią się w poszczególnych Rossmannach oraz na stronie internetowej. Będąc w Rossmannie w galerii zauważyłam, że ceny produktów były znacznie wyższe (zaobserwowałam to na podstawie cen podkładu, pudrów z Bourjois i Rimmela oraz korektora). Skusiłam się także na puder w kompakcie - początkowo miał to być Rimmel Lasting Finish, jednak nie było mojego koloru na półce, więc sięgnęłam po Bourjois Healthy Balance, choć też nie w najjaśniejszym kolorze z nadzieją, że na lato będzie odpowiedni. Zaopatrzyłam się także w kolejne opakowanie korektora pod oczy Deluxe Brightener z Wibo, który bardzo polubiłam. Nie mam dużych problemów z sińcami pod oczami, dlatego ten korektor fajnie się u mnie sprawdza i rozświetla te okolice.
 
 
W następnym tygodniu promocja obowiązywała na produkty do makijażu oczu. Kupiłam dwa tusze do rzęs - Lash Sensational Intense Black z Maybelline - miałam już podstawową wersję i bardzo go polubiłam oraz tańszy tusz z Eveline - Volume Celebrities. Dodatkowo wrzuciłam do koszyka odżywkę do rzęs Advance Volumiere z Eveline, którą chciałam wypróbować już od dawna. Poza tym w pierwszym dniu promocji kupiłam żel do brwi Eyebrow Stylist z Wibo, który wrzuciłam do koszyka jeszcze zanim porozmawiałam z Elfnaczi, która polecała mi inne produkty do brwi. Oczywiście poszłam ponownie do Rossmanna, jednak testerów brak i nie wiedziałam czy kupić Brow Artist Plumper czy Brow Artist Sculpt z L'Oreal i w jakim kolorze. Może następnym razem coś wybiorę. Zrezygnowana, że nie kupiłam żelu do brwi, skierowałam swe kroki do szafy Maybelline i wybrałam Color Tattoo w kolorze Permanent Taupe, który uwielbiam, a moje opakowanie już jest na wykończeniu. I tu też niespodzianka, bo zapłaciłam za niego tylko 10zł, a normalnie kosztuje ok. 26zł. Na koniec eyeliner Liquid Precision 2000 Procent z Eveline, bo mój z L'Oreal już ledwie zipie. I to już wszystkie kosmetyki, jakie kupiłam w Rossmannie. Trzech z nich już zaczęłam używać, gdyż moje zapasy się pokończyły. 
 
 
Jeszcze przed promocją w Rossmannie razem z koleżanką zrobiłyśmy małe zamówienie na stronie ezebra.pl i uzupełniłyśmy zapas ulubionego podkładu, a mianowicie kupiłyśmy Lasting Finish Nude z Rimmel. Dorzuciłam także dwie sondy do zdobień paznokci i pojemnik z pędzelkiem, czyli zestaw do farbowania włosów dla mamy.


W Hebe kupiłam zestaw pędzelków do zdobienia paznokci. Jestem bardzo ciekawa, jak się sprawdzą i czy będą się nadawać do wykonywania różnych zdobień i wzorków.


Będąc w tematyce paznokciowej, w kwietniu w moje ręce wpadły cztery lakiery hybrydowe Semilac. Dwa z nich otrzymałam w ramach pokazu Semilac w Częstochowie, z którego relacja jest już na blogu. Jeśli jesteście ciekawi mojej opinii to wystarczy kliknąć w link poniżej. To dwa niedostępne w regularnej sprzedaży kolory - 000 Lazure Dream oraz 111 Cherry&Berry. Podczas pokazu można było zrobić zakupy, więc skusiłam się na kolor, który widniał na mojej wishliście, czyli 135 Frappe oraz na ładny brokacik 094 Pink Gold.
 
 
 
W kwietniu przywędrowała do mnie także paczuszka ze sklepu Kalina. Otrzymałam osiem 15mililitrowych próbek rosyjskich kosmetyków. Fajnie, że próbki są większe i wystarczą na więcej niż jedno użycie. 


U maniablog udało mi się wygrać paletę cieni Neutral z Wibo, która teraz ma swoje pięć minut i jest coraz bardziej popularna wśród dziewczyn. Rzeczywiście paleta ma piękne kolory i już nie mogę się doczekać aż wezmę ją pod lupę i zobaczę pigmentację cieni i ich trwałość. 



Dostałam także paczkę od relaksprzypiątku, która zawierała dwa piękne lakiery z Golden Rose: czerwony nr 24 i złoty nr 77, wosk z Yankee Candle Vanilla Cupcake, balsam do ust Softlips z Perfecty oraz rozświetlacz Diamond Illuminator z Wibo.  
 
 
Ostatnia przesyłka jest od  Moniki (one-more-dress). Dostałam zestaw dziesięciu pędzli (połowa z nich jest do makijażu oczu, a połowa do twarzy), a także waniliowe tealighty. Pędzelki są bardzo mięciutkie i mam nadzieję, że świetnie się sprawdzą i będę z nich zadowolona.


I dobrnęliśmy już do końca. To wszystkie rzeczy, jakie przywędrowały do mnie w kwietniu. Teraz czas na testowanie, czyli to, co lubię najbardziej. 

Miałyście któryś z pokazanych kosmetyków? Co o nich sądzicie? A może na coś Was skusiłam? Skorzystałyście z promocji w Rossmannie? Co ciekawego kupiłyście/dostałyście w kwietniu?

Czytaj dalej »

Gdy emocje już opadną... Konferencja Meet Beauty w Warszawie 2 edycja | Moja relacja

niedziela, 1 maja 2016 33 komentarze

Na blogach dziewczyny relacjonują konferencję Meet Beauty. Jednak każdy ma inne odczucia i spostrzeżenia, dlatego ja także postanowiłam dorzucić swoje trzy grosze i napisać jak to wyglądało z mojej perspektywy.
23 kwietnia wybrałam się na drugą już edycję konferencji Meet Beauty dla blogerów i vlogerów urodowych. Tym razem odbywała się ona na Stadionie Narodowym w Warszawie. W tej edycji uczestniczyło więcej osób niż w poprzedniej, dlatego cieszę się, że wybrano takie miejsce, gdzie było przestronnie i luźno. Po 6 rano razem z Agnieszką (agnieszkabloguje) wsiadłyśmy do pociągu. Z naszą znajomością związana jest mała historia, o której Aga pisała już u siebie na blogu. Wspomnę tylko, że poznałyśmy się tuż przed I edycją Meet Beauty i okazało się, że nasze rodzinne domy są oddalone od siebie o ok. 8km, o czym nawet nie wiedziałyśmy. Bardzo się cieszę, że ją poznałam, bo to świetna dziewczyna i naprawdę super nam się rozmawia na różne tematy. Podczas konferencji trzymałyśmy się razem, a i w pociągu, szczególnie w drodze powrotnej buzie nam się nie zamykały. Jak to Aga napisała: " gadałyśmy jak dwie cyganki" :D. Fajnie, gdy blogowe znajomości przenoszą się także do realnego świata. Na miejsce dotarłyśmy przed czasem, więc mogłyśmy odpocząć i poobserwować, kto pojawia się na MB. Niebawem dołączyła do nas Ewelina (alleve), a potem Kasia (minimalniee). Obie dziewczyny już znam i są naprawdę bardzo sympatyczne. O 10 odbyło się oficjalne rozpoczęcie i powitanie uczestników, a następnie każdy udał się na warsztaty lub wykłady.

Pierwsze warsztaty, na jakie się udałam to warsztaty paznokciowe marki Indigo. Dotyczyły one manicure shea, o którym już wcześniej słyszałam (oczywiście z kanału na YT Indigo), a także zostały omówione problemy i błędy związane z wykonywaniem manicure hybrydowego. Z tych warsztatów jestem bardzo zadowolona, całość była świetnie zaprezentowana, mogłyśmy dowiedzieć się wielu przydatnych, często pomijanych, faktów. Zanim zaczniemy przygodę z manicure hybrydowym warto zapoznać się z takimi informacjami, aby nie tylko wykonywać go prawidłowo, ale i bezpiecznie. Dodatkowo otrzymałyśmy zaproszenie na warsztaty manicure hybrydowego, wystarczyło zanieść swoje zgłoszenie na stoisko marki. Ilość miejsc była ograniczona, ale mnie na szczęście udało się zapisać na warsztaty w Katowicach.


Następnie uczestniczyłam w warsztatach pielęgnacyjnych marki Tołpa. Ich tematem było to, jak kupować mniej i rozsądniej. Według mnie to dobry temat na wykład, niekoniecznie na warsztaty. Jak dla mnie zbyt długo trwały i przedstawione informacje raczej nie były niczym nowym. Dostałyśmy także kartki z planem pielęgnacji i krótki poradnik jak kupować mniej oraz ankietę, aby sprawdzić ile tak naprawdę rzeczy posiadamy.


Podczas przerwy udałyśmy się do tzw. Strefy Relaksu, gdzie można było usiąść na czerwonych kanapach, porozmawiać czy udać się na stoiska marek. Odwiedziłyśmy m.in. stoisko Bielendy, Glov, a później Eveline, Palmer's oraz na koniec Schwarzkopf i Got2b. Na ostatnim stoisku można było dowiedzieć się, w jakiej kondycji są nasze włosy, poznać ich grubość i ilość. Podobne badanie wykonywała też marki Pilomax, która bardziej skupiała się na skórze głowy. Było także stoisko Golden Rose i Lirene. Można było przetestować dany kosmetyk - nas zauroczył peeling z Bielendy i jego zapach. Kolejki do stoisk były ogromne, do standu Schwarzkopf podchodziłyśmy trzy razy. Plan był dosyć napięty, szkoda, że było tak mało czasu, aby porozmawiać z innymi dziewczynami.


Mam nadzieję, że dziewczyny nie mają nic przeciwko, że wstawiłam te zdjęcia. To jedyne zdjęcia jakie udało nam się razem zrobić. Zdjęcie z Kasią (po lewej) zrobiłyśmy sobie na ściance Indigo, która prezentowała się bajecznie! Drugie zdjęcie z Agnieszką pochodzi ze Snapchata, gdzie relacjonowałam przebieg i pokazywałam co się dzieje na MB na żywo. Swoją drogą ostatnio coraz bardziej się wciągnęłam w Snapa i bywam tam częściej niż na instagramie.


Podczas eventu można było także skorzystać z pomocy fryzjera, który wykonywał różne fryzury dziewczynom czy z pomalowania paznokci na stoisku Eveline. W trakcie konferencji była także dłuższa przerwa, przeznaczona na posiłek. Można było zjeść zupkę albo kanapki. Dodatkowo był także bufet z kawą i herbatą.


Równolegle z warsztatami odbywały się również wykłady. Ja wybrałam się na jeden z nich i był to wykład prowadzony przez Annę Pytkowską oraz Katarzynę Nowakowską dotyczący zarabiania na blogu i współprac. Wykład był naprawdę bardzo interesujący i ciekawy. Żałuję, że nie mogłam uczestniczyć także w wykładzie dotyczącym instagrama.
Konferencja zakończyła się ok. godziny 17. Wcześniej zostały ogłoszone wyniki różnych konkursów, które odbywały się podczas konferencji. Na koniec przewidziane było wspólne zdjęcie na Stadionie Narodowym. Niestety, razem z Agnieszką musiałyśmy się zbierać, aby zdążyć na pociąg.


Podczas konferencji Meet Beauty otrzymaliśmy sporo upominków od sponsorów. Na szczęście były zapakowane w duże torby, dzięki czemu łatwiej je było nosić ze sobą.

Meet Beauty

Marka Annabelle Minerals nie miała swojego stoiska na Meet Beauty, jednak zadbała o nas i podarowała nam cztery kosmetyki: podkład, puder, róż i cień do powiek. Jestem bardzo zadowolona z tego prezentu, ponieważ nie miałam jeszcze okazji używać kosmetyków mineralnych, a od dawna chciałam je wypróbować.


Od marki Eveline dostałam peeling kawowy, zachwalany przez wiele dziewczyn a także dwie pomadki w dziennych kolorach.


Golden Rose obdarowało nas lakierem do paznokci i pomadką Sheer Shine. Oba produkty są przepięknym kolorze, który bardzo lubię.


Indigo totalnie nas zaskoczyło i dostałyśmy duże złote torby z niemałym zestawem kosmetyków. W dodatku zawartość torby świetnie współgrała z warsztatami przygotowanymi przez markę - była mowa o manicure shea, a więc dostałyśmy masło shea oraz polerkę, podobnie z topem Ceramic i serum do paznokci. Oczywiście oprócz tego dostałyśmy m.in. zestaw lakierów, kremy, balsam.


Od Tołpy dostałyśmy ich nowość, czyli krem BB, a także płyn micelarny, krem do rąk i peeling-masaż do rąk.


Podczas konsultacji dotyczących włosów otrzymałam odżywkę w sprayu z Gliss Kur.


W torbie od Bielendy znalazłam balsam do ciała, pomadkę do ust, maseczkę enzymatyczną oraz fluid matujący.


Na stoisku Glov otrzymałam mini rękawicę, która ma zmyć makijaż bez użycia kosmetyków do demakijażu, a tylko za pomocą wody. Jestem ciekawa jak ten gadżet sobie poradzi.


Od Palmer's dostałam miniaturowe wersje kosmetyków oraz próbki. Bardzo ciekawi mnie balsam brązujący.


I to już wszystkie prezenty, jakie dostałam podczas tego spotkania. Bardzo się cieszę, że mogłam po raz kolejny wziąć udział w tym wydarzeniu. Mogłam pogłębić swoją wiedzę, dowiedzieć się czegoś nowego, ale także spotkać inne dziewczyny, które mają podobne pasje i zainteresowania. Jest już pewne, że konferencja będzie organizowana co roku i mam nadzieję, że podczas kolejnej edycji znów będę mogła w niej uczestniczyć.

Byłyście na Meet Beauty? Co sądzicie? Jak wrażenia?
Czytaj dalej »

Ulubieńcy kwietnia

czwartek, 28 kwietnia 2016 50 komentarzy

W kwietniu sporo się działo, był to dosyć intensywny miesiąc. W makijażu stawiałam na pewniaki i nie odkryłam żadnego genialnego kosmetyku. Wybierałam sprawdzone produkty, o których już pisałam niejednokrotnie na blogu. Jeśli chodzi o pielęgnację to tutaj postawiłam na olejki. Odkryłam dwa świetne produkty, które przynoszą bardzo dobre efekty przy codziennym stosowaniu. Zatem zapraszam do czytania.


OLEJEK DO TWARZY MAGIC ROSE EVREE + KREM DO TWARZY ESSENTIAL EVREE
Te dwa kosmetyki w połączeniu dają świetne efekty na mojej twarzy. Nabieram odrobinę kremu i łączę z 3-4 kroplami olejku. Taką mieszankę nakładam na noc. Olejek szybciej się wchłania, a skóra jest nawilżona, gładka i przyjemna w dotyku. Taki efekt utrzymuje się do rana, skóra jest napięta i wygląda zdrowo.  Olejek ma wygodny aplikator - dzięki pipecie możemy dozować ilość produktu. Ma różany zapach, jednak w połączeniu z kremem mało wyczuwalny. Bardzo lubię produkty i kremy marki Evree. O wspomnianym kremie powstał osobny wpis.




OLEJEK DO DEMAKIJAŻU RESIBO
W mojej pielęgnacji królują olejki - używam ich do ciała, włosów, twarzy, paznokci. Moje odkrycie to olejek do demakijażu Resibo. Najpierw używam płynu micelarnego, a dopiero sięgam po ten olejek - wtedy wszystko jest ładnie domyte, twarz jest czysta i nie ma żadnych pozostałości po produktach kolorowych. Twarz po takim demakijażu nie pozostaje sucha, ale nawilżona i mięciutka. Czasami używam go też rano - po umyciu twarzy tym olejkiem, podkład lepiej się nakłada na twarz i nie podkreśla suchych skórek. 



LAKIER DO PAZNOKCI EXTREME NAILS NR 181 WIBO
Ten lakier nosiłam na paznokciach non stop, dopiero po koniec miesiąca zrobiłam sobie hybrydy. Ma piękny, różowy, przybrudzony kolor i długo się utrzymuje na moich paznokciach. Nosiłam go w duecie ze złotkiem z Lovely (na serdecznym palcu) i taki manicure prezentował się naprawdę super.


Tak prezentują się moi kwietniowi ulubieńcy. Niebawem powstaną wpisy bardziej szczegółowe dotyczące wspomnianych olejków do twarzy. Jeśli interesuje Was pielęgnacja z użyciem olejków to na blogu jest wpis, który porusza ten temat. Zachęcam do zajrzenia i przeczytania go.



Używałyście tych kosmetyków? Co o nich sądzicie? Jak wyglądają Wasi kwietniowi ulubieńcy?
Czytaj dalej »

Relacja z pokazu Semilac w Częstochowie + nowe lakiery hybrydowe!

poniedziałek, 25 kwietnia 2016 22 komentarze

16 kwietnia w Częstochowie odbył się pokaz Semilac, na który zostałam zaproszona. Pokaz odbywał się w Hali Sportowej, sala konferencyjna była dosyć duża, ale i tak zapełniona po brzegi. Całe wydarzenie zostało poprowadzone przez Rafała Maślaka. Już na samym początku zostaliśmy miło zaskoczeni i otrzymaliśmy torbę z upominkami. W środku znalazły się dwa piękne, niedostępne w regularnej sprzedaży, lakiery hybrydowe: 000 Lazure Dream oraz 111 Cherry&Berry, a oprócz tego sporo katalogów m.in. ze wszystkimi kolorami lakierów, zarówno hybrydowych jak i zwykłych, dwa plakaty z Rafałem Maślakiem, a także broszurę jak aplikować i zdejmować manicure hybrydowy, co dla osób początkujących może być niezwykle przydatne. 


Pokaz rozpoczął się od przedstawienia marki Semilac, zapoznania z produktami, filozofią marki, a także historią i rozwojem. Po takim wstępie pierwsza stylistka wykonała manicure tradycyjnymi lakierami, które są także dostępne w ofercie. Przyznam szczerze, że ta część trochę mi się dłużyła (i chyba nie tylko ja byłam trochę znudzona - wiele kobiet wychodziło), stylistka zbyt długo opowiadała o lakierach, nie wykonując manicure przez co całe jej wystąpienie się przedłużyło. Po pewnym czasie pomalowała paznokcie modelki, nakładając zwykły lakier na hybrydę z odrostem. Dzięki kolejnej bardzo sympatycznej stylistce zapomniałam o moich odczuciach i było już naprawdę dobrze. Ta stylistka pokazała nam jak przedłużyć paznokcie na formie, nakładać żel, a także jak pracować ze stylografem. Tym urządzeniem można wykonać cudowne wzorki na paznokciach i właśnie zastanawiam się nad jego zakupem. Wykonane zostały także przepiękne stylizacje - palemki na tle morza i plaży (gradient na paznokciach) bardzo mnie zauroczyły,  po prostu mistrzostwo. Zdjęcia niestety nie oddają całego uroku, na żywo wyglądało to jeszcze lepiej. W trakcie pokazu poznałam bardzo sympatyczną Dominikę, z którą porozmawiałam i miło spędziłam czas. (Jeśli to czytasz, koniecznie napisz jakie były Twoje wrażenia po pokazie).


Podczas pokazu był także czas przewidziany na zakupy. Mnóstwo lakierów, preparatów, a także akcesoria - to wszystko można było kupić podczas tego wydarzenia. Ja skusiłam się na dwa lakiery, choć szczerze mówiąc miałam trudny wybór - wahałam się pomiędzy Frappe oraz Classic Nude, który miał niemalże identyczny kolor, jak zwykły, niehybrydowy lakier, który w tym dniu miałam na paznokciach i bardzo mi się spodobał, bo właśnie czegoś takiego szukałam. W końcu padło na Frappe, ale Classic Nude także bardzo bym chciała zobaczyć w swoich zbiorach. Drugi lakier, jaki wybrałam to Pink Gold. W trakcie pokazu odbywały się także konkursy, gdzie trzeba było wykazać się wiedzą, ale także pomysłowością oraz kreatywnością. Dziewczyny wygrywały cały zestaw startowy, co było naprawdę świetną nagrodą. Jeśli zrobiliśmy zakupy powyżej 100zł, można było wziąć także udział w konkursie odpowiadając na pewne pytanie i wygrać szkolenie w Akademii Semilac lub bony na m.in. 1500zł. Podczas przerwy oprócz kawy i herbaty serwowane było ciasto a także hit wśród dziewczyn - czekoladowa fontanna z owocami! Myślę, że wszyscy byli zaskoczeni i zadowoleni. Na koniec dostaliśmy certyfikat uczestnictwa w pokazie.


Podsumowując, bardzo się cieszę, że mogłam uczestniczyć w tym wydarzeniu. Lakiery hybrydowe Semilac bardzo lubię i to głównie nimi wykonuję mój manicure. Jestem zadowolona nie tylko z upominków, ale z przekazanej wiedzy, informacji, które na pewno wykorzystam w przeszłości, aby udoskonalać swoje stylizacje.
Czytaj dalej »

Co kupić na promocji w Rossmannie? | -49% Rossmann 2016

środa, 20 kwietnia 2016 36 komentarzy


W tym roku miałam nie robić takiego zestawienia, jednak wiele osób pyta, co warto kupić, dlatego postanowiłam pokazać Wam co polecam. Promocja w Rossmannie to także okazja do wypróbowania nowych kosmetyków, gdyż możemy je kupić w niższej cenie. Zanim przejdę do właściwej części notki, odsyłam Was do wpisu z zeszłego roku, gdzie pisałam o tym, jak nie wpaść w szał zakupowy, jak robić zakupy z głową, a także pokazywałam swoje typy. Od zeszłego roku moje podejście się nie zmieniło, nadal uważam, że nie warto kupować miliona kosmetyków, tylko dlatego, że są tańsze. Zastanówmy się dobrze czego potrzebujemy, co chcielibyśmy wypróbować i co faktycznie będziemy używać. Po co wydawać pieniądze, jeśli daną rzecz użyjemy raz i rzucimy w kąt, czy schowamy głęboko w szufladzie? Wyrosłam już z kupowania kosmetyków, tylko dlatego, że są w promocji, ładnie wyglądają i ktoś je ma. Robię listy, planuję, zastanawiam się, choć oczywiście jeśli do koszyka wpadnie jedna nieplanowana rzecz to nie szaleję z rozpaczy. Trzeba zachować zdrowy rozsądek i kupować z głową.



PROMOCJA -49% W ROSSMANNIE 2016r. :

od 20 kwietnia makijaż twarzy: podkłady, pudry, róże, bronzery, rozświetlacze, korektory
od 26 kwietnia makijaż oczu: tusze do rzęs, cienie, kredki do oczu, eyelinery, produkty do brwi
od 4 maja makijaż ust i paznokcie: pomadki, błyszczyki, konturówki, lakiery do paznokci



RIMMEL LASTING FINISH 25H NUDE -  lubię wersję zarówno w tubce jak i słoiczku. Ten w tubce jest trochę lżejszy i to po niego sięgam najczęściej. Mam już trzecie opakowanie tego produktu. Ładnie wygląda na twarzy, długo się utrzymuje, a to nie lada wyczyn na mojej problematycznej skórze. Wygląda naturalnie i nie tworzy efektu maski.

COLORSTAY REVLON - to podkład, do którego co jakiś czas powracam. Nie zawsze wygląda dobrze na mojej twarzy - musi być wcześniej dobrze nawilżona, aby nie podkreślał skórek. Jest to podkład bardziej kryjący i cięższy niż te z Rimmela. 

KOREKTOR POD OCZY DELUXE WIBO - korektor, który bardzo dobrze mi się sprawdza, aby rozświetlić okolice pod oczami. Nie wchodzi w załamania i całkiem dobrze kryje moje cienie. Jest trochę mało wydajny, ale kolor idealnie mi odpowiada, więc mu to wybaczam i kupię kolejne opakowanie.

RÓŻ BOURJOIS - bardzo wydajny róż w wielu odcieniach. Ma ładny kolor, nie ściera się i jest trwały. Gdy robi się twardy, wystarczy zdrapać wierzchnią warstwę i wtedy o wiele łatwiej się go nabiera na pędzel.

RÓŻ CREME PUFF MAX FACTOR - kolejny wypiekany róż, który wystarczy na długo. Trochę lepiej się go nakłada niż ten z Bourjois, pięknie wygląda na policzkach i długo się utrzymuje. Mój hit.

SOFT COMPACT POWDER MANHATTAN - wersja transparentna. Bardzo dobrze utrwala podkład, długo utrzymuje mat i makijaż w ryzach, jeden z lepszych pudrów drogeryjnych, jakie miałam. Dodatkowo ma szufladkę z gąbeczką, więc możemy mieć go w torebce i nie martwić się o pędzel, jeśli chcemy poprawić makijaż poza domem.



COLOR TATTOO 24H MAYBELLINE - moje dwa ulubione kolory to Permanent Taupe, który świetnie się nadaje do podkreślenia brwi, a także On and on bronze stosowany na całą powiekę. Mam także dwa matowe kolory, które wiele osób lubi i stosuje jako bazę, jednak ta opcja u mnie się nie sprawdziła. Mimo wszystko mają ładne kolory i są wydajne. Permanent Taupe wiele osób stosuje do brwi, więc warto go kupić, jeśli mamy zbliżony odcień - bardzo dobrze się sprawdza w tym celu i długo utrzymuje.

SUPER LINER ULTRA PRECISION L'OREAL - mój ulubiony eyeliner. Mocno czarny, nie ściera się i trzyma cały dzień. Co najważniejsze, nie odbija się na górnej powiece.

TUSZ DO RZĘS LASH SENSATIONAL MAYBELLINE - u mnie świetnie się sprawdza, jest mocno czarny, ładnie podkreśla i wydłuża rzęsy i zachowuje się jak tusz wodoodporny, choć taki z założenia nie jest. Warto poczekać ok. tydzień po otwarciu, gdyż początkowo może być zbyt rzadki, po tym czasie świetnie się z nim pracuje. 

TUSZ DO RZĘS VOLUME MILLION LASHES L'OREAL - mój ulubiony tusz z L'Oreal. Miałam kilka wersji, jednak póki co, ta najlepiej wygląda na moich rzęsach. Rozdziela, wydłuża, lekko podkręca i nie osypuje się.


LAKIERY DO PAZNOKCI: MISS SPORTY, WIBO, EVELINE, RIMMEL - zanim zaczęłam używać lakierów hybrydowych bardzo często sięgałam po lakiery tych marek. Mają dużo różnorodnych kolorów, nie są drogie i utrzymują się na moich paznokciach kilka dni. Szczególnie polecam lakiery Extreme Nails z Wibo - mój hit to nr 181, przybrudzony róż, który wygląda dobrze na paznokciach nawet przez tydzień. Jeśli będzie w szafie Wibo to po niego sięgnę, bo moja buteleczka jest już na wykończeniu.

ROUGE CARESSE L'OREAL - pomadki, które nie są bardzo napigmentowane, ale zachowują się jak masełka. Ładnie po nich suną, są delikatne, nie wysuszają moich ust. Mam cztery kolorki i sięgam po nie głównie latem, gdy nie mam czasu, aby dokładnie nałożyć mocno napigmentowaną, matową pomadkę lub chcę mieć na ustach coś lekkiego.

POMADKA COLOR SENSATIONAL MAYBELLINE - te pomadki mają piękne kolory, dobrze się je nakłada, nie są tępe, ale jakby kremowe. Mój ulubiony kolor to 250, zbliżony do odcienia ust, ale nieco ciemniejszy.

WYSUSZACZ INSTA-DRI SALLY HANSEN - to mój niezbędnik podczas tradycyjnego malowania paznokci. Przyspiesza wysychanie paznokci i dodatkowo je nabłyszcza. Nie ściąga lakieru jak robiły inne wysuszacze, których używałam.


To moje typy i godne polecenia produkty. W tym wpisie znajdziecie także zdjęcia kosmetyków, o których pisałam na blogu i także warto się skusić na nie podczas promocji. Ja w tym roku zamierzam kupić przede wszystkim podkład, korektor, puder i może jakieś lakiery - także bez szaleństw. Pamiętajcie, aby kupować z głową i nie wpadać w szał zakupowy. Ja kupię tylko to, o czym wcześniej myślałam i planowałam zakup. Nie warto kupować masy kosmetyków, które potem będą leżeć i się kurzyć, a nawet nie zdążymy ich użyć.


A co wy polecacie kupić? Nad czym warto się zastanowić? A może nie zamierzacie skorzystać z tej promocji?
Czytaj dalej »
SZABLON BY: PANNA VEJJS.